„Trudno być bogiem”, A. i B. Strugaccy

„Nawet bogowie, zstępując do naszego kraju, lądują po kolana w błocie.”

Tak mówi jeden z miejscowych filozofów, w świecie żyjącym w epoce feudalnej. Bogami są w tym wypadku wysłannicy Ziemi, którzy działając u podstaw i pracując organicznie chcą przyspieszyć bieg historii, usprawnić przemiany i wspomóc braci w rozumie w dojściu do lepszego, humanistycznego i najsprawiedliwszego ustroju społecznego (zwanego dalej komunizmem).

I wdeptują w intrygi, jakich w swoim idealnym i humanistycznym świecie nie znają od pokoleń. I nawet specjalnie szkoleni psychicznie progresorzy („wprowadzający postęp”?) zaczynają mieć wątpliwości. I nie obalają tyranów, bo to spowoduje regres i chaos, tylko starają się ocalać najbardziej światłych przedstawicieli społeczeństwa od panującego tam terroru, niszczącego każdy przejaw inteligencji czy twórczości.

I nie do końca wiedzą, czy ubrudzili sobie nogi ignorowaniem ludzkiej tragedii, czy pobrudzą sobie dopiero wtedy, kiedy sami małym złem zaczną zwyciężać duże. I mają modele teoretyczne, i powinny one zastąpić im sumienie i wytyczyć słuszną drogę, ale rzeczywistość coś przestaje się z tymi modelami zgadzać…

Bohater wytrzymuje to. Ale nie wytrzymuje, gdy ginie jego miłość. Rozwiązuje sprawę raz na zawsze, po męsku.

Czy dalej już zawsze będzie miał na rękach ślady krwi? Czy to tylko poziomki?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: