„Poniedziałek zaczyna się w sobotę”, A. i B. Strugaccy

Gdy naukowiec się obija, uszy porastają mu sierścią. Można wtedy albo brać się do prawdziwej roboty, albo złapać za maszynkę do golenia…

Tak przynajmniej dzieje się w INBADCZAMie – radzieckim Instytucie Badań nad Czarną Magią, który w swoim kampusie posiada zarówno „Ałdana” – najnowszy mainframe radzieckiej produkcji (czy jest to kopia IBM-a – autorzy milczą), jak i trzystuletnią kanapę służącą jako translator. Lepszy, niż ten z fabryki technik magicznych w Kiteżgradzie, bo ręczna robota.

Metoda naukowa zastosowana do czarnej magii pozwoliła na oswojenie przez milicję powracającej pięciokopiejkówki, zaklęcie demonów Maxwella tak, aby wykonywały pożyteczną pracę odźwiernych w Instytucie, a także prowadzenie eksperymentów z czasem, przestrzenią, umklajderami (przez profanów zwanymi „różdżkami”) i Smokiem Horynyczem podróżującym w specjalnej przyczepie pod eskortą straży pożarnej. A w międzyczasie oczywiście dyskusje akademickie, prowadzenie ściennej gazetki piętnującej błędy i wypaczenia oraz chuligańskie wybryki niejakiego Cha Em Wija Chomy Brutusa i tworzenie homunkulusów.

Trudno powiedzieć, czy bardziej egzotyczny jest świat magii, świat techniki, czy świat radzieckiego instytutu naukowego.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: