„Księżyc łowcy”, Poul Anderson

ksiezyc_lowcyPowinni tego zabronić.

To znaczy umieszczania w jednym tomie dwóch niezłych opowiadań… o niemal identycznej poincie. Może i od strony krytycznej jest to podejście ciekawe, ale radość z pierwszego czytania nieco jednak psuje.

Wydany przez Iskry wieki temu zeszyt „Księżyc łowcy” to zbiorek złożony z dwóch opowiadań – tytułowego oraz „Pod postacią ciała”. Pierwsze przedstawia dwie rasy, które z nieznanych przyczyn wstąpiły na wojenną ścieżkę, a ludzie starają się znaleźć przyczynę konfliktu, nie będąc do końca pewnymi, czy przypadkiem przyczyną tą nie są oni sami. Czy obcy nauczą się od ludzi rzeczy dobrych, czy złych; a czego nauczą się ludzie? Czy kobiety faktycznie są z Marsa, a mężczyźni – z Wenus (or the other way ’round)?

Drugie opowiadanie to podobny setting – tym razem ludzka ekspedycja odnajduje zapomnianą kolonię swojej rasy, w której kultura uległa pewnym dość daleko idącym zmianom, doszło do przełamania pewnych tabu… Czy uda się znaleźć przyczynę tej (de)ewolucji? Niestety przeczytawszy pierwsze opowiadanie, nie będziemy mieli z tym problemów i zawsze będziemy o dwa kroki przed protagonistami – co nie znaczy, że mielibyśmy uniknąć wszystkich zaskoczeń, chociażby w kwestii swoiście pojętego humanitaryzmu wyzszych cywilizacji.

Tak czy inaczej, przeczytać warto, bo Hugo, Nebula, takie tam.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: