„Łups!”, Terry Pratchett

terry_pratchett_lupsStraż miejska, jeden z moich ulubionych motywów w Świecie Dysku, powraca po raz kolejny.

Tym razem morderstwo zdarzyło się głęboko w mroku pod miastem, a dodatkowo Vimes będzie musiał uporać się z problemem walk międzyrasowych, polityczną poprawnością i kontrolą urzędową w Straży Miejskiej, oraz z własną wewnętrzną ciemnością. Na szczęście będzie miał sporo pomocników – od niezawodnego Marchewy, po tajemniczych sprzymierzeńców z nie-ludzkich ras. Jak zwykle będzie intryga, pojawi się też dodatkowe utrudnienie – Mały Sam, któremu należy co wieczór czytać książkę o małej krówce.

Wyraźny motyw książki to ortodoksyjne krasnoludy, wymodelowane na społecznościach diaspory żydowskiej, posiadające własnych rabinów i cadyków i bardziej papieskie od samego papieża (jeśli można tak to określić w tym kontekście). Dużo się dzieje, intryga rozwija się wielotorowo, krótko mówiąc – książka trzyma poziom „wyższego Pratchetta”. A tytułowy Łups! to „Łups!”, czyli gra planszowa z krasnoludami i trollami w roli głównej. To już zapowiada co nieco.