Gringo wśród dzikich plemion, W. Cejrowski

gringo_duzaWiększość wypowiedzi na temat twórczości pisanej, filmowej czy około-muzycznej Wojciecha Cejrowskiego zaczyna się z reguły disclaimerem w rodzaju „To człowiek o bardzo kontrowersyjnych poglądach, ale…”, „Nie popieram postawy Cejrowskiego, ale…” lub dla odmiany „Każdy wie, że to porządny i prawy człowiek. Na dodatek…” Tu czegoś takiego nie będzie :)

Cejrowskiego-podróżnika poznałem stosunkowo niedawno – w gazetce pokładowej LOTu, gdzie w jednostronicowym felietonie opowiadał, jak to z braku wizy udało mu się przekroczyć granicę Hondurasu na… książeczkę ubezpieczeniową. Tekst był lekki i w pewnym sensie pouczający, więc parę miesięcy później kupiliśmy z Panią Admirałową Gringo… – na prezent. Prezentu jakoś nie pożyczyliśmy do przeczytania, więc długo, długo było nic; potem trafił się jeden odcinek Boso przez świat na kanale polonijnym, który zachęcił mnie do zakupu dwóch płytek DVD w prezencie rocznicowym dla Żony, aż w końcu… W ostatnie urodziny w prezencie otrzymałem Gringo wśród dzikich plemion na własność i w końcu mogłem ją na spokojnie przeczytać.

Poprawka, nie na spokojnie, bo akurat wyjeżdżałem za morza, a Pani Admirałowa po przeczytaniu kilku stron  grzecznie wymogła, żebym książkę zostawił w kraju. Oglądałem ją więc tylko podczas krótkich wizyt gospodarskich na Sluis, a przeczytałem – dopiero po powrocie.

Jego styl pisania WC-podróżnika, jego spostrzeżenia, gawędy, doświadczenie życia poza współczesną cywilizacją i ironiczne, ale otwarte spojrzenie na „dzikie ludy” sprawiają, że książka należy do tych, które same chcą się czytać. Równocześnie przyjemność można sobie dawkować na porcje o dowolnych w zasadzie rozmiarach, bo opowieści w Gringo to w zasadzie zbiór felietonów, często powiązanych jedynie luźną myslą albo pojedynczym motywem, który jest pretekstem do opowiadania o odmiennych zwyczajach i sposobie życia ludzi.

Dla mnie lektura bardzo pożyteczna, pozwalająca wydostać się poza ramy narzucane przez współczesną „wysoką cywilizację europejską”. A do tego zabawna i okraszona ładnymi zdjęciami. Wspólnie z Pania Admirałową kompletujemy więc wytrwale pokładową biblioteczkę DVD i planujemy zainteresować się również Rio Anaconda.

A

Reklamy

komentarze 4 to “Gringo wśród dzikich plemion, W. Cejrowski”

  1. Brak Says:

    Czytałem tą książkę i mi się podobała .

  2. Ven Says:

    O tak, „Gringo” to jedna z tych pozycji, które niezależnie czy się WC lubi czy nie, trzeba przeczytać. Od przekraczania granicy na książeczkę ubezpieczeniową, przez tukany i ich legendarne „truk truk”, przez lot rozpadającym się samolotem i późniejsze wesołe metody radzenia sobie z obcą walutą… Dobra, jak bym chciał przytoczyć wszystkie „perełki” to bym książkę przepisał. A zainteresowanie się „Rio” polecam jak najprędzej :) Podobnie jak zerknięcie do książek Beaty Pawlikowskiej (słynnej „Blondynki” z „Dzikich Plemion”).
    W każdym razie – Admirale, jako że jestem trochę w temacie mogę tylko polecić pozostałe, mało znane (i bardzo trudno dostępne, przynajmniej taka krąży opinia) 2 książki WC: „Podróżnik WC” i „WC na końcu Orinoko”. Jeśli chodzi o publikacje podróżnicze to właściwie wszystko, reszta to książki „z dziedziny publicystyki i humoru politycznego”, również godne przeczytania, ale już nie tak ciekawe (przynajmniej jak dla mnie).

    • Po cichu (hehe) tak trochę liczę, że „Rio…” dostanę od Pani Admirałowej przy jakiejś nadarzającej się niebawem okazji… Pozostałych faktycznie trochę szukałem i nie za bardzo da się je znaleźć, podobnie jak trudno jest wypatrzyć w normalnym obiegu np. Gluja „Zapach asfaltu” ;) Ale ponoć mają być wznowienia.

      • Ven Says:

        „Zapach asfaltu” ostatnio widziałem na półce u mojej siostry (na pytanie „Mogę przejrzeć?” dostałem wyraźną odpowiedź „NIE!”, popartą groźbą z użyciem narzędzia trzeciego – drewnianej łyżki), za to obie książki WC BYWAJĄ spotykane na allegro, albo (rzadziej) w niektórych antykwariatach internetowych (z tym że tutaj naprawdę różnie bo ta książka właściwie jest ‚za stara’ na księgarnie, a ‚za nowa’ na antykwariat).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: