Archiwum dla Styczeń, 2010

Wściekłe sushi

Posted in Fiesta Sluisiana, Funny with tags , , , on 31/01/2010 by NLoriel

Suszi copyright malaGosia. Wyszło przypadkiem.

Tydzień separatystyczny na Sluis Van – podsumowanie

Posted in Sluis Van with tags , , , , , , on 18/01/2010 by NLoriel

Trwający niespodziewanie osiem dni tydzień separatystów na Sluis Van właśnie się zakończył i mam nadzieję, że godnie zrekompensował ciszę okołoświąteczną. Poniżej kilka uwag „poza konkursem” na temat najnowszych opisów:

  • Statek abordażowy typu Droch – to chyba ich wykorzystaniem musiał inspirować się Thrawn podczas próby przejęcia floty republikańskiej na Sluis Van (nomen omen).
  • Droid-myśliwiec typu Scarab to taki poprzednik Vulture’a stworzony na potrzeby gry: SW Starfighter.
  • Luksusowy transportowiec typu BC-714 – mam do niego sentyment, bo podmiejski autobus jeżdżący przed wiekami do mojej wsi nosił ten właśnie numer.
  • Myśliwiec kosmiczny Mankvim-814 – Mankvim pojawił się w tle Zemsty Sithów, załapał się do Niesamowitych przekrojów, a potem wykorzystano go w SW Galaxies jako pojazd do transportowania graczy. Mało konkretów, ale cóż, jednostki o większej roli zostały juz dawno opisane…
  • Desantowiec typu Diamond – kolejny raz zaatakowała nas mania nazywania wszystkiego krążownikiem. Odpieramy ;)
  • Myśliwiec Belbullab-22 – maszynie Grievousa już od dawna się to należało, ale jakoś nie mogła się załapać. Teraz jej się udało. Tak, jak wspomniałem w komentarzach do innej notki, o Belbullabie-23 i Belbullabie-24 na razie niewiele wiadomo, więc wylądowały w artykule zbiorczym. Gdyby okazało się, że są to konstrukcje mocno odmienne albo historia ich wykorzystania jest wyjątkowo pasjonująca, dokonamy rozdzielenia.
  • Myśliwiec CIS-Advanced – a to klasyczny przykład realizacji dobrze nam znanego scenariusza imperialnej/vongijskiej/separatystycznej superbroni zniszczonej przez rebeliantów/sojusz/Republikę. Tym razem na małą skalę, bo to wszak jedynie krótka historyjka komiksowa. No ale panowie od Clone Wars Campaign Guide postanowili CIS-a uhonorować specjalną wzmianką, która dostarczyła danych technicznych i pozwoliła napisać o nim to i owo.
  • NovaSword – ładny, znowu komiksowy i pozwala zorientować się nieco w meandrach polityki wielkich galaktycznych korporacji.

Tydzień separatystyczny powstawał na dystansie 1555.48 mili i przestrzeni blisko dwóch tygodni przy użyciu m.in. Boeinga 737-400 i Embraera 175, a większość opisów sponsorowały zbiorcze Niesamowite przekroje (a więc po raz kolejny Pani Admirałowa), Clone Wars CG oraz przybysze z Dalekiego Wschodu skutecznie wysysający wi-fi. Dziękuję za uwagę i zapraszam ponownie :)

Był sobie kosmos

Posted in Gwiezdne wojny with tags , , , , , on 14/01/2010 by NLoriel

Był sobie...

Filmy Alberta Barille kojarzy prawdopodobnie każdy, kto wychowywał się w burzliwych latach 80-ych. Jedni zaczynali od wyświetlanego przez TVP Był sobie człowiek, inni załapali się już tylko na Było sobie życie… Pomiędzy nimi zaś jednak Był sobie kosmos – moje pierwsze(1) spotkanie z science fiction, które zaowocowało rysunkami statków i bitew kosmicznych wypełniającymi zeszyty w domu i w zagro… zerówce (a może nawet w późnym przedszkolu?).

Na wznowienie przyszło nam czekać ponad dwie dekady czy, patrząc na to z innej strony, niemal ćwierć wieku, ale… w końcu jest! W ostatnie Boże Narodzenie połączone siły Mikołaja, Dzieciątka, Gwiazdora, Aniołka, Dziadka Mroza oraz Pani Admirałowej dostarczyły mi gustowny pakunek zawierający sześć płyt DVD, a na nich – wszystkie 26 odcinków starego dobrego Był sobie kosmos. Na razie udało mi się obejrzeć zaledwie trzy, ale ciąg dalszy niebawem nastąpi… szczególnie ciekaw jestem ostatniego odcinka, który z nieznanych przyczyn podczas emisji w TVP został nagle urwany i długo, długo widać było tylko czarny ekran.

Co takiego ma w sobie ten film? Z jednej strony realistyczną, choć równocześnie sprowadzoną do postaci przyswajalnej przez dzieci fabułę – w zasadzie każdy odcinek można by by przerobić na przygodę do Star Wars RPG (albo i ST RPG). Z drugiej strony – statki kosmiczne (najbardziej efektowne są oczywiście te kasjopeańskie, z wymalowanymi zębiskami), pościgi i bitwy kosmiczne. Z trzeciej – seria porusza naprawdę ważne tematy ogólnoludzkie i… nie daje, przynajmniej póki co, sztampowych i politycznie poprawnych odpowiedzi. Z czwartej – nie ma tu wydziwiania, można odpocząć od postmodernistycznego przerostu formy nad treścią i w klasycznych dekoracjach zająć się odczytywaniem tej historii jeszcze raz, dopowiadając sobie to, co nie jest pokazane na ekranie. Nie twierdzę, że serial ten to coś, co chętnie obejrzałby dziś normalny, statystyczny dorosły człowiek… Ale czy my jesteśmy normalni?

Panie i Panowie, oto Był sobie kosmos!


(1) Jazon z Gwiezdnego Patrolu był chyba jakoś później, Załogi G nie oglądałem.

P.S. A jeśli już zdecydujecie się to kupić (polecam!) to dorzućcie stówkę na Haiti.