Kronika zapowiedzianej śmierci. Gwiazdy Śmierci.

Bum!

Tego, że książka kończy się zniszczeniem Gwiazdy Śmierci przez Rebeliantów, nie spodziewał się chyba nikt poza tą garścią fanów, którym przytrafiło się obejrzeć Epizod IV. I choć mieliśmy już starwarsową adaptację Jądra ciemności (czy raczej Czasu Apokalipsy?), to autorzy nie wykazali się nadmiarem ambicji i nie zrobili z Death Stara kopii jednej z najciekawszych pod względem formy książek literatury współczesnej. Zamiast tego dostaliśmy klasyczną narrację z poutykanymi tu i ówdzie mrugnięciami w kierunku znającego „przyszłość” czytelnika – a aluzje te przejawiają się głównie w formie przemyśleń i rozważań głównych bohaterów na temat niezniszczalności Gwiazdy.

Konstrukcja Death Stara przypomina rozwiązania stosowane kilka lat temu w antologiach z serii Opowieści z… Całość rozpięta jest na kilku(nastu) scenach z filmu, które stanowią przerywniki, punkty zawiązania czy zbiegu akcji. Tyle, że tu mamy do czynienia nie z serią opowiadań, a z jednolitym przebiegiem narracji, choć obarczonym klasyczną wielowątkowością.

Postacie czasami zostają wpisane w historię w sposób dość karkołomny, jednak daleko autorom do „kunsztu” i kreatywności, jakie wykazał Kevin J. Anderson w opowieści o IG-88 i jego przygodach z drugą Gwiazdą Śmierci. Można oczywiście narzekać na nieprawdopodobieństwo zbiegów okoliczności; na to, że dane postacie znalazły się akurat w danych miejscach w określonych momentach, ale na to jest prosta odpowiedź: to książka właśnie o tych konkretnych osobach, a nie o tych, które się tam nie znalazły…

Pojawia się w książce kilka ciekawych, czasem niepokojących motywów i detali:

  • Imperialny dowódca eskadry nie posiadający na koncie żadnych zestrzeleń… Musieli kwalifikować tylko na podstawie misji ćwiczebnych i predyspozycji.
  • Zaskakujący, niezrozumiały atak rebeliancki z użyciem krążownika Lucrehulk i 500 myśliwców… O ile jestem w stanie po dłuższym przekonywaniu uwierzyć, że Rebeliantom udało się zebrać do pojedynczej akcji tyle X-wingów (różne źródła do różnych wartości dostępnych rebeliantom maszyn nas przyzwyczajały: w RPG myśliwców raczej zawsze było mało, za to w T/F – chmary, a w książkach za każdym razem inaczej), o tyle sama bitwa wygląda tak niewiarygodnie głupio, że na mile śmierdzi jakimś retconem albo fabularną prowizorką. Nie do końca rozumiem, po co w ogóle wstawiono ją do książki, jeśli nie tylko po to, aby trochę rozwinąć postać jednego z głównych bohaterów… co można było zrobić w sposób nieco bardziej rozsądny.
  • System identyfikacji wizualnej myśliwców TIE – to chyba nówka. Autorzy odrobili przy okazji lekcje z zakresu sposobu zarządzania myśliwcami i pilotami w Marynarce Imperialnej.
  • Trochę po andersonowsku książka dodaje szczegóły, które zmieniają nieco wymowę filmu. Ostatni Sprawiedliwy udaremniający zniszczenie Yavina itp. Kwestia szybu wentylacyjnego podobnie, chociaż znając historię kilku co bardziej spektakularnych pomyłek inżynierskich można by stwierdzić, że jest mało wiarygodna nie przez wymyślność, a przez uproszczenie.
  • Ciekawostka: w pewnym momencie jedna z postaci kontempluje budowane właśnie SSD i możliwość służby na którymś z nich. Na Wookieepedii to jedno zdanie pozwoliło autorom wysnuć wnioski o kolejnym typie superniszczycieli, „wyglądających jak kawałek  ciasta”.

I to tak pokrótce. Książka raczej podobała mi się.

Advertisements

Jedna odpowiedź to “Kronika zapowiedzianej śmierci. Gwiazdy Śmierci.”

  1. […] Potem były bardziej regularne opisy, a w międzyczasie dzieliłem się z Wami między innymi wrażeniami z lektury Gwiazdy Śmierci (książka wkrótce również w języku polskim), czy też odsłaniałem kulisy tworzenia opisów […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: