Archiwum dla Wrzesień, 2010

Ujawniono już trzy statki kosmiczne z TOR

Posted in Gwiezdne wojny, Hologry with tags , , on 27/09/2010 by NLoriel

Kampania przygotowująca nadejście The Old Republic trwa, dzięki niej mamy już zajawki trzech statków kosmicznych, z których będą mogli korzystać gracze: kanonierki przechwytującej typu Fury (dla Sithów), lekkiego frachtowca typu XS (dla przemytników) oraz lekkiej koreliańskiej korwety typu Defender (dla Jedi).

Wszystko to oczywiście oparte jest na starych i dobrze znanych schematach: toposie korwety koreliańskiej, Sokoła Millennium i myśliwców TIE. Danych technicznych oczywiście nie ma, ale obejrzeć sobie te nowe zabawki – nie zaszkodzi.

PS. Nowe opisy na Sluis nieco się spóźnią, ale będzie za to coś duuuużeeegoooo…

StarForce 2010

Posted in Gwiezdne wojny, Terra Cognita with tags , , , , on 20/09/2010 by NLoriel

O tym, że w zeszły weekend odbyła się w Bydgoszczy olbrzymia impreza spod znaku Gwiezdnych wojen nie trzeba chyba nikomu pisać… Dlatego bez szczególnych wstępów przejdę do relacji z tego wydarzenia.

Bezkrwawe łowy

Prolog: Ruch wahadłowy

Myśliwiec krótkiego zasięgu wiozący rodzinę admiralską ze Sluis Van na StarForce 2010 wyruszył z pewnym opóźnieniem ze względu na nagłe i zaskakujące pojawienie się w piątkowy poranek Pana od Pralki. Po zakończeniu przez niego prac remontowych wiedzieliśmy już, że nie zdążymy do Bydgoszczy na start tramwaju zwanego Słonecznikiem, wybraliśmy więc bardziej relaksacyjny wariant podróży obejmujący m.in. zwiedzanie tamy na zalewie we Włocławku oraz postoje w lesie czy kantynie. Po dorzuceniu do tego intensywnych prac remontowych na trasie nadprzestrzennej między Włocławkiem a Toruniem, które wymusiły kilka dziesięciominutowych postojów na orbicie, cel osiągnęliśmy w końcu około godziny 18.

Po rozlokowaniu się w kwaterze (wybranej po burżujsku ze względu na bliskość centrum miasta) ruszyliśmy zwiedzić Bydgoszcz, znaną nam do tej pory jedynie z dość obleśnego dworca PKP wraz z kultowym w pewnych kręgach napisem-neonem Bydgoszcz wita. Był to zdecydowanie dobry pomysł, a stare miasto i Wyspa Młyńska wraz z „małą Wenecją” skutecznie zatarły mało przyjemne wrażenia z poprzedniego pobytu.

Wyspa Młyńska, Biały Spichrz

Przyjrzeliśmy się linoskoczkowi, operze (nie będąc świadomi, że wewnątrz odbywają się właśnie ostatnie przygotowania do imprezy, a Bizon właśnie szuka po okolicy serwisu do swojego frachtowca, który przez kilkadziesiąt (kilkaset?) ostatnich kilometrów ciągnął po ziemi osłonę silnika), wyspie i jej kaskadom, zrobiliśmy rekonesans w kierunku LaserFight i pobliskiej szkoły, wpadając przy okazji w sidła miejscowego młodocianego rebelianta i skutecznie się z nich wyplątując. Dobrze, że nie trafiło na motocyklistę lub imperialnego zwiadowcę na skuterze repulsorowym…

Epizod I: LaserFight

Po zwiedzaniu spędziliśmy trochę czasu w pobliskiej herbaciarni po czym przyszła kolej na LaserFight – grę pokrewną paintballowi czy ASG, z tą różnicą, że tu strzela się do siebie z broni laserowej. Nie z porządnych blasterów jednak, a z markerów, którymi trzeba trafić w określone punkty na kamizelce lub broni przeciwnika, co powoduje jego „wyłączenie”. Tu zaserwowano nam tryb najprostszy, w którym dwie drużyny strzelają do siebie bez przerwy przez kilkanaście minut, a trafiony „gaśnie” na pięć sekund, podczas których nie może strzelać. Realizmu w tym wiele nie ma, „nieśmiertelni” mogą pokrzyżować szyki nawet wytrawnym taktykom, ale zabawa była przednia.

Przywitaliśmy się więc ze znajomymi fanami z różnych krańców świata, dołączyłem do zbierającej się naprędce drużyny i już po… pół godzinie oczekiwania waleczny zespół Ewoków (w tym niżej podpisany oraz znajome elementy z BotS) stanął w szranki z równie walecznymi Banthami. Walka była intensywna, wszyscy stawali dzielnie, ale Ewoki wygrały bezapelacyjnie. Wszak i szturmowiec nie pomoże, gdy Ewoków całe morze – jak mawiali starożytni Rosjanie.

Po rozgrywce (w której siły specjalne Sluis Van znalazły się na pierwszym miejscu listy strzelców), a w  zasadzie także przed nią i w jej trakcie,  odbywała się integracja przy stołach biesiadnych. To tu po raz pierwszy spotkaliśmy wszędobylskiego imperialno-sithijskiego agenta J-23 i równocześnie weterana listy SWPL z ukrytym czerwonym mieczem świetlnym – personaliów ze zrozumiałych powodów nie podaję. FaultFett pochwaliła się swoim nowym Slave’em (statkiem kosmicznym, nie osobą) i w ogóle pojawiło się mnóstwo znajomych z reala i sieci, grill płonął, a Rajourney sprawdzał wszystkich z listą i rozdawał gustowne opaski „All Inclusive”. W końcu udaliśmy się z Panią Admirałową okrężną trasą na nocleg, wyczekując już dnia następnego. Podobno przegapiliśmy w ten sposób LaserFightowe karaoke, nad czym bardzo ubolewam…

Epizod II: Jest paradnie

Darth Prowse

Czytaj dalej

Star Force 2010: modele braci Kulesza

Posted in Gwiezdne wojny with tags , , on 12/09/2010 by NLoriel

Więcej zdjęć w pełnej relacji ze Star Force 2010.

Koreliańskie podróże w czasie

Posted in Sluis Van with tags , , , , , , , , , , on 09/09/2010 by NLoriel

Logo CEC - Układ KoreliańskiNiejako w duchu ostatnich aktualizacji wpis pojawia się dopiero dzisiaj…

A co doszło na Sluis w tym czasie?

Dwie jednostki z czasów Dziedzictwa Mocy:

A w ramach skoku w przeszłość:

  • KR-TB Doomtreader, taki sobie prekursor zmian w budownictwie okrętowym. A w zasadzie jednego cyklu zmian, bo wielcy gracze budownictwa okrętowego wydają się dość regularnie poruszać między uniwersalizacją a specjalizacją i na odwrót.
  • Prawdziwy antyk – wspomniana już w komentarzach do „dziennika pokładowego” składanka YG-4210 i YG-5000.

No i zamykamy serię koreliańską, w ramach której strona wzbogaciła się o 15 statków, przeważnie lekkich frachtowców. CEC zdecydowanie jest w tej chwili nadreprezentowane, ale popracujemy nad tym już innym razem…