Archiwum dla Październik, 2010

Ananasy z Nowej Klasy

Posted in Sluis Van with tags , , , , , , , on 31/10/2010 by NLoriel

Zgodnie z tym, co obiecywałem, startujemy dziś na Sluis z opisami statków kosmicznych Nowej Klasy. W świecie Gwiezdnych wojen NK to podjęty przez Nową Republikę wielki projekt stworzenia zorganizowanej produkcji nowych okrętów dostosowanych do zmieniających się realiów pola walki. Wyspecjalizowane lotniskowce, krążowniki, kanonierki, korwety… Po prostu cała flota od nowa, w miejsce kleconych naprędce przeróbek w rodzaju krążowników kalamariańskich, fregat szturmowych i reszty tego tałatajstwa, z którego ciężko było sklecić porządne grupy bojowe. Jednostki Nowej Klasy to nowa technika, skuteczne systemy wykrywania i naprowadzania, planowe wykorzystanie myśliwców jako głównej siły uderzeniowej.

Historia NK zaczęła się tuż po Endorze – programem Defender, w ramach którego planowano stworzyć nowy myśliwiec, lotniskowiec i Gwiezdny Niszczyciel. Ze względu na kolejne konflikty, jakimi obdarzali Nową Republikę autorzy kolejnych książek, tylko myśliwiec Defender doczekał się produkcji w pierwotnie zaplanowanym trybie. Budowa pozostałych dwóch jednostek ciągle się opóźniała, aż w końcu postanowiono inkorporować program Defender do powstającego programu Nowej Klasy, do lotniskowca dorzucając oparty na tej samej konstrukcji ciężki krążownik, do Gwiezdnego Niszczyciela (przemianowanego na typ Nebula, prawdopodobnie dlatego, żeby się typy nie myliły) – duży lotniskowiec. A do tego zaprojektowano cały garnitur uzupełniających, mniejszych statków kosmicznych – bojowych i zaopatrzeniowców. I pierwsze zorganizowane formacje były gotowe akurat na czas, aby wziąć udział w incydencie yevethańskim.

Poza światem Gwiezdnych wojen Nowa Klasa to idea Michaela P. Kube-McDowella, który postanowił wprowadzić nieco porządku i realizmu do bitew kosmicznych. Chodzi oczywiście o logiczne pociągnięcie dalej ewolucji polegającej na rosnącym znaczeniu lotnictwa pokładowego i jego wykorzystaniu jako głównej siły bojowej – a więc jest to echo tego, co działo się u nas z wojnami morskimi mniej więcej od II wojny światowej, szczególnie na Pacyfiku. Mamy myśliwce i dedykowane bombowce (K-wing), lotniskowce uderzeniowe i eskortowe, krążowniki i pancerniki powoli relegowane do roli eskorty oraz pomniejszych zadań nie wymagających wsparcia lotnictwa… Rakiety grają rolę podobną jak w naszym świecie, dzięki czemu przechodzimy już do historii zupełnie najnowszej.

Kiedy trylogia Czarnej Floty pojawiła się na rynku, niektórzy narzekali na te zmiany, ale dziś, po Zemście Sithów i inaugurującej ją bitwie kosmicznej wydaje się ona świetnie pasować. Zaczynamy od szyku orła i – po oddaniu pierwszych salw – walenia z dział tak szybko, jak tylko załogi nadążają z ich ładowaniem (Zemsta Sithów), potem mamy rozwój taktyki liniowej i pierwsze próby jej przełamania dzięki Ackbarowi/Nelsonowi (Rebel Alliance Sourcebook), w końcu dobrze znane myśliwce z II WŚ wmontowane w sceny z Nowej Nadziei, aż po współczesną (choć już powoli przeterminowującą się chyba) amerykańską doktrynę użycia lotniskowców (a Yevethowie to oczywiście nieco podkolorowani i „podmuzułmanieni” Japończycy).

Po tym przydługim wstępie pozwolę sobie zaprezentować dwie jednostki Nowej Klasy:

Majestic, Defender

Znajdź pięć różnic... eee... tego...

Jak już wspomniałem, okręty te według książek, FAQ autora oraz sourcebooka Cracken’s Threat Dossier zbudowane są w oparciu o ten sam kadłub, dostosowany tylko do pełnienia różnej roli. Niestety kto widział ilustracje w CTD ten wie, dlaczego wszystkim nieco bardziej zainteresowanym tematem miecz świetlny otwiera się w kieszeni na samą o nich wzmiankę. Rzadko bowiem kiedy obrazek pasuje do opisu, a w przypadku Majestica i Defendera naprawdę trudno jest domyślić się, że te dwa okręty mają z sobą cokolwiek wspólnego.

Dlatego myślałem nawet, żeby podmienić licencjonowany obrazek Defendera na jakiś model oparty na Majesticu, ale przecież tak się nie godzi. Dlatego umówmy się wszyscy, że będziemy udawać, że w środku Defendera jest w rzeczywistości Majestic, a cała ta obudowa to tylko po to, żeby było gdzie trzymać myśliwce.

Co zresztą doprowadza mnie do wspomnienia kolejnego konfliktu. Z połączenia FAQ McDowella (w zasadzie niekanonicznego, chociaż dlaczego jeśli Lucas coś strzeli podczas wywiadu, to natychmiast miałoby się to stać kanonem (chyba, że powie, że nic, co działo się poza filmami, nie istnieje, Imperator nigdy się nie sklonował a Boba Fett zginął, bo to trzeba zignorować), a inny twórca – nie?) i treści Próby Tyrana wynika, że Majestic przenosi 5 eskadr myśliwców. Tymczasem według sourcebooka nie ma żadnych i jest rasowy krążownikiem, a jego brat, Defender, mieści dywizjonów… 3. No ale jeżeli odrzucimy FAQ, to wszystko jest OK, bo w książce nie jest napisane, że jednostka z 5 eskadrami to Majestic – może to być spokojnie Nebula. Póki więc nic więcej się nie wyjaśni (a pewnie się w najbliższym czasie nie wyjaśni, skoro nie będzie podręczników do SW RPG), pozostańmy przy wersji pasującej do historii oraz koncepcji Nowej Klasy – czyli krążownik ma działa i rakiety, a myśliwce ma lotniskowiec.

I tym optymistycznym akcentem…

Dokładam i przebijam, stawiając dowolny statek z mojego komisu…

Posted in Sluis Van with tags , , , , , , on 24/10/2010 by NLoriel

Tak jest, dzisiejsza aktualizacja na Sluis odbywa się pod znakiem Sokoła Millennium, który właśnie pokonał zeszłotygodniowego lidera, regularnego YT-1300, i to z całkiem sporą przewagą. A wszystko przez książkę, w której dostał tytułową rolę. Tak więc oto u nas, po raz pierwszy w Polsce i po polsku, pełna historia Millennium Falcona. Oczywiście pełna spoilerów, ale czy ktoś się jeszcze dziś przejmuje takimi rzeczami?

Ale to nie wszystko, doszły jeszcze dwa porządne okręty, początek serii, która powinna się spodobać miłośnikom sprzętu militarnego:

Fregata Corona – następca Nebulona, zrobiony w KDY dla Nowej Republiki. Niezłą pozycję musiała mieć ta firma, żeby tak jawnie grać na dwa fronty…

Krążownik Belarus – to produkt Loronara, będący w zasadzie okrojoną wersją imperialnego krążownika uderzeniowego. Owszem, nie wygląda – to dzięki nieszczęsnym obrazkom Storna Cooka do Cracken’s Threat Dossier, które jako pierwsze i często jedyne ilustrowały statki kosmiczne z trylogii Czarnej Floty. No ale może i faktycznie normalny STRKC po obcięciu wszystkich elementów niezbędnych do sprawnego funkcjonowania z wymiennymi modułami mógłby tak wyglądać…

No i doszedł nowy obrazek dla jachtu Baudo w miejsce tego starego skanu z Tranp Freighters, bo dawno już mu się to należało.

To chyba tyle na dziś, zapraszam do lektury :)

Mamy nowego lidera

Posted in Sluis Van with tags , , , , , , , , , on 17/10/2010 by NLoriel

Przeczytałem Millennium Falcona i żeby przygotować Sluis Van (oraz jej wiernych czytelników) na polskie wydanie tej książki postanowiłem odświeżyć i rozbudować opis YT-1300. Pisałem, pisałem i pisałem… aż okazało się, że artykuł przebił dotychczasowego lidera pod względem objętości – fregatę Nebulon – i przejął żółtą koszulkę lidera. Zacząłem się nawet zastanawiać, czy nie rozbić go na dwa lub trzy mniejsze opisy, ale sekcja z lekkimi frachtowcami i tak jest już ponad miarę rozwinięta… Dlatego wszystko zostaje w jednym – i już nie będą wam straszne pojawiające się w książce tajemnicze YT-1300p, YT-1300f, hybrydy itd.

Ale to nie wszystko. Do pierwszej dziesiątki doszlusował także, zajmując zaszczytne dziewiąte miejsce, IM-418 Immobilizer, lepiej znany masom jako krążownik przechwytujący lub też Interdictor. Trochę historii (wiemy już dość dokładnie, kiedy został opracowany), taktyki wykorzystania i nieco więcej szczegółów ogólnych.

No i nie można zapomnieć o opisie zupełnie nowym – bothańskim krążowniku szturmowym. Znacie? To poczytajcie…

Scenka lotniczo-społeczno-polityczna

Posted in Funny, Pozdrowienia z Moskwy, Terra Cognita with tags , , , on 15/10/2010 by NLoriel

STEWARDESSA: roznosi gazety

PASAŻER: O, nie ma już Rzeczpospolitej?

PASAŻER Z PRZODU: Jest, leży pod szmatławcem.

PASAŻER: Nieomylnie sięga pod Gazetę Wyborczą i znajduje Rzeczpospolitą.

KURTYNA

Luke Skywalker and the Shadows of Mindor, czyli 200 procent starwarsów w starwarsach

Posted in Gwiezdne wojny, Holoksiążki with tags , , , , on 14/10/2010 by NLoriel

O książce tej krążyły różne opinie. Jedni zrównali ją z ziemią, inni reagowali entuzjastyczne. W końcu i do mnie, z dość dużym opóźnieniem, dotarł Luke Skywalker i cienie Mindora*. No i wsiąkłem. A potem zacząłem chichotać.

Powieść w swojej zasadniczej części zawiera wszystko, czego nauczyliśmy się spodziewać po Gwiezdnych wojnach przez ostatnie dwie czy nawet trzy dekady. Są nowe i niesamowite superbronie, jest walka z hordami nieprzyjacielskich myśliwców i niszczenie ich na pęczki, jest Han Solo jako rewolwerowiec (czy raczej blasterowiec)… Pojawia się kolejne śmiertelne zagrożenie dla Nowej Republiki wymyślone trochę bez sensu (baza i siły Shadowspawna w ogóle nie potrzebują logistyki, mają za to setki TIE Defenderów), są oczywiście Mandalorianie i Eskadra Łotrów, jest ruszanie przez bohaterów z pomocą innym bohaterom, a wszystko utrzymane w niezrównanej poetyce Marvelowsko-Andersonowskiej i zrealizowane zgodnie z głównym mottem Lucasa: Szybciej i bardziej intensywnie.

Są nawet tak kochane przez wszystkich fanów wpadki merytoryczne Czytaj dalej

Dwa jachty na Sluis Van: Starscape, Luxury 5000

Posted in Sluis Van with tags , , , , , , , , , , on 10/10/2010 by NLoriel

Tłumy szaleją, bo oto na Sluis Van pojawił się dzisiaj długo oczekiwany opis jachtu kosmicznego SoroSuub Luxury 5000. Najbardziej reprezentacyjna jednostka z floty Talona Karrde, który zamiast na Uwana Buyer wolał spędzać czas na Wild Karrde, ale doceniał przydatność takich luksusowych zabawek.

Druga nowość to też jacht – tyle, że nieco starszy, bo z okresu wojny domowej Jedi. Eleaor Propulsions Starscape – czyli typ, do którego należał Visionary pewnego tajemniczego osobnika pojawiającego się zazwyczaj pod postacią hologramu (i nie będącego Darthem Sidiousem).

Następnym razem będzie już coś bojowego – obiecuję.

Zmiany, nowości…

Posted in Sluis Van with tags , , on 03/10/2010 by NLoriel

Na Sluis Van nieco nowości w ostatnich kilku tygodniach…

Po pierwsze, nowe opisy, wśród których prym wiedzie kontenerowiec o ładunku zabezpieczonym polem, czyli FSCV. Kto grał kiedyś w przygodę Black Ice do SW RPG West End Games ten od razu skojarzy i sobie przypomni… Uważny czytelnik Imperial Sourcebooka podobnie, bo choć statsów w nim nie było, to dobrych parę akapitów o tych jednostkach przemycono. A kto nie czytał, będzie mógł dowiedzieć się paru nowych rzeczy – czyli wszystko zupełnie jak w Nowych Atenach.

Inne opisy: z tego tygodnia frachtowiec Lucrehulk, a sprzed dwóch – kontenerowiec XTS oraz transporter modułowy. Miałem na ich cześć napisać parę zdań o udrękach konwersji statystyk z gier komputerowych, ale na razie nie miałem czasu :)

Przeczytałem też w końcu Luke’a Skywalkera i cienie Mindora, otrzymanego od Pani Admirałowej na urodziny i zacząłem nawet pisać recenzję… Która też kiedyś pewnie się pojawi, bo książka jest niesztampowa (hehe) i warta uwagi. W związku z lekturą kilka opisów statków doczekało się niedużego rozszerzenia – przede wszystkim TIE Defender, który został tu dość mocno odbrązowiony, żeby nie powiedzieć spauperyzowany, oraz CC-7700.

A najważniejsza informacja pozostanie nieco zaszyfrowana; kto wie, o co chodzi, temu donoszę: to już. :D