Czy empik.com celowo wysyła buble?

LEGO rankor i LEGO ludzik

Jeden raz – to przypadek;
Dwa razy – zbieg okoliczności;
Trzy razy – to już spisek.

Nie raz i nie dwa zdarzyło mi się skorzystać ze sklepu empik.com, bo i ciekawe książki zagraniczne można dzięki niemu łatwo sprowadzić (często taniej, niż z Amazona), i wygodniej jest odebrać sobie towar w sklepie, wiedząc, że na pewno tam będzie. Ale…

Dwa lub trzy razy książka, którą dostałem lub odebrałem z empik.com, miała niewielkie uszkodzenia. Raz podrapana okładka, drugi raz zdarta brzydko folia ochronna, trzeci raz brud i pomięte brzegi kartek. W sklepie nikt by takiego egzemplarza pewnie nie wziął. Kupując w sieci nie widzi się takich usterek, a ponieważ nie wpływają one na jakość odbioru książki, mało kto z obdarowanych takim „bonusem” zgłasza pewnie reklamacje.

Mi też zazwyczaj szkoda było zachodu, ale oto wczoraj w paczce towarów „na prezent” zamiast filmu Łowca androidów, znanego lepiej jako Blade Runner, dostałem grzechotkę. To znaczy – w środku ewidentnie wszystko jest połamane, płyty oraz kawałki wytłoczki latają od końca do końca pudełka.

Jakoś nie chce mi się wierzyć, żeby coś takiego nie zostało zauważone przy pakowaniu, albo żeby zdarzyło się w transporcie (paczka porządnie zapakowana, a zawartość ściśle upakowana). Poza tym – to już nie pierwszy raz…

Stąd – teoria spiskowa. Znając opinie o innych procedurach obowiązujących w tym sklepie – o dużym niestety stopniu prawdopodobieństwa. Wepchnijmy takie pół-odpady do wysyłki, może odbiorcy nie będzie się chciało robić zwrotów.

No cóż, mi się będzie chciało.