Archiwum dla Maj, 2011

Kultowe statki i pojazdy Star Wars 7: prom Lambda

Posted in Kultowe statki i pojazdy Star Wars with tags , , , , on 25/05/2011 by NLoriel

Nie mogłem się zdecydować na kupno tego numeru, ale w końcu służby specjalne postawiły mnie przed faktem dokonanym. Mam więc imperialny prom Lambda w wersji De Agostini i o nim teraz kilka słów…

Pod względem wykonania model jest moim zdaniem jednym lepszych do tej pory, jeśli nie w ogóle najlepszym. Cała Lambda poza przednimi ruchomymi blasterami odlana jest z metalu i przyzwoicie pomalowana, nie zauważyłem szczególnych wpadek ani nadlewek. Poziom detali również zadowala – odwzorowano całe uzbrojenie, na statecznikach widać (namalowane) ślady trafień, kabina nie jest przezroczysta, ale w tym statku zupełnie to nie razi, dzięki temu „jest jak w filmie”. Niestety twórcom nadal nie udało się wypracować sensownego pomysłu na silniki – podobnie jak w Kultowym Falconie zostały one po prostu pomalowane na niebiesko.

W zasadzie jedyną rzeczą, do której można się na poważnie przyczepić, są wspomniane już blastery dalekiego zasięgu. Ich wieżyczki odlano razem ze skrzydłami promu, podczas gdy lufy zrobiono z plastiku. Z tego względu rozchodzą się one tam, gdzie powinny stykać się bez żadnych szczelin, a lufy mają tendencję do wyginania się. No, ale dają się naprostować.

Tak więc jeśli kupować jakiś model, to Lambdę warto. Dobra robota.

Prom jest oczywiście w gablocie, a rolę tylnej ścianki pełni kartka ze zdjęciem hangaru Gwiazdy Śmierci. Perspektywa ujęcia trochę nie pasuje do ustawienia promu, ale co tam.

A gazetka?

Z tym jak zwykle mam problem. Nie jest bardzo źle. Prom Lambda pozostaje promem typu Lambda i za to plus. Teksty dają się czytać bez większych zgrzytów – przeważnie. Miejscami bowiem zdarzają się dziwne wykwity, jak np. coś takiego o promie tyderiańskim:

Wzmocniono moc dwóch podwójnych działek jonowych. Istniała także możliwość zainstalowania dodatkowych dwóch wyrzutni rakiet, co spowodowałoby wzrost obrony defensywnej statku.

Nie wiem, co natchnęło autora/tłumacza/redaktora do stworzenia dwóch powyższych zdań, które poza spektakularną tautologią zawierają dwa błędy rzeczowe o trudnym do wydedukowania pochodzeniu: działka jonowe na cygnusowskim wariancie Lambdy oraz obrona za pomocą ciężkich rakiet (choć podobno najlepszą obroną jest atak, więc tu coś by było na rzeczy…). Jeszcze ciekawiej wygląda to, kiedy dowiemy się, że w wydaniu angielskim powyższych informacji w ogóle w tekście nie ma…

Czytaj dalej

Imperial Ace

Posted in Gwiezdne wojny, Hologry with tags , , , , , , , , , , on 21/05/2011 by NLoriel

Podczas ostatniej podróży biznesowej na Coruscant spotkałem dawno nie widzianego przedstawiciela jednego z większych dostawców modułów pasażerskich do frachtowców międzygwiezdnych. Ten zainteresował mnie pewną grą na komunikator, którą postanowiłem przetestować i pokrótce opisać…

Chodzi o Star Wars: Imperial Ace wydaną przez THQ Wireless.

Zasadniczo grę można określić jednym zdaniem: TIE Fighter w wersji super-mikro. Wcielamy się w rolę pilota myśliwca Imperium Galaktycznego, latamy, strzelamy do wrednych rebelianckich szumowin, stopniowo dostajemy do dyspozycji kolejne myśliwce, zyskujemy na poważaniu i spotykamy się z najważniejszymi figurami w Marynarce Imperialnej… A wszystko to w ramach kampanii, której celem jest wytępienie wrażych sił z układu Mygeeto. Czytaj dalej

14 lat minęło…

Posted in Gwiezdne wojny, Sluis Van with tags , , , , , , , , on 16/05/2011 by NLoriel

Czy człowiek, który 14 rok z rzędu opisuje fikcyjne statki kosmiczne z wymyślonego uniwersum może uchodzić za normalnego?

Okazuje się, że może. Wystarczy tylko, że od czasu do czasu będzie przestawać z ludźmi, którzy przebierają się w jakieś dziwne wdzianka i biegają po ulicach ze świecącymi patykami albo jeżdżą na koniec świata z pielgrzymkami do jakiejś ruiny z papendekla na pustyni…

No i może spokojnie wracać do pisania kolejnych fikcyjnych opisów.

A dziś na talerzu:

1. Ciąg dalszy przeglądu statków sympatycznych obcych gatunków z fikcyjnej galaktyki: desantowiec D’kee Ssi-ruuków  oraz… również desantowiec yorik-trema – Yuuzhan Vongów.

2. Wspomnienia, wspomnienia… Czyli gruntowny przegląd i odpicowanie (fikcyjnego) bombowca TIE/sa oraz równie fikcyjnego imperialnego promu Lambda. Ten ostatni to trochę na cześć wychodzącego w środę nowego numeru Kultowych statków i pojazdów, których ma być tematem przewodnim.

Nie jestem już głodny.

Posted in Polonaise with tags , on 06/05/2011 by NLoriel

Szukaj w środku obrazka. Można powiększyć.

Kultowe statki i pojazdy 6: Dlaczego nie kupiłem Gwiezdnego Niszczyciela

Posted in Gwiezdne wojny with tags , , , , on 04/05/2011 by NLoriel

Kultowe statki i pojazdy Star Wars 6 - obrazek z BastionuObejrzałem w kiosku najnowszy, dzisiejszy, szósty numer Kultowych statków i pojazdów Star Wars – ten, który zawiera Gwiezdny Niszczyciel wraz z informacją o jego cenie (prawdopodobnie – przynajmniej była obecna w wersji zagranicznej). I nie kupiłem.

Dlaczego?

Bo model słaby.