Kultowe statki i pojazdy Star Wars 7: prom Lambda

Nie mogłem się zdecydować na kupno tego numeru, ale w końcu służby specjalne postawiły mnie przed faktem dokonanym. Mam więc imperialny prom Lambda w wersji De Agostini i o nim teraz kilka słów…

Pod względem wykonania model jest moim zdaniem jednym lepszych do tej pory, jeśli nie w ogóle najlepszym. Cała Lambda poza przednimi ruchomymi blasterami odlana jest z metalu i przyzwoicie pomalowana, nie zauważyłem szczególnych wpadek ani nadlewek. Poziom detali również zadowala – odwzorowano całe uzbrojenie, na statecznikach widać (namalowane) ślady trafień, kabina nie jest przezroczysta, ale w tym statku zupełnie to nie razi, dzięki temu „jest jak w filmie”. Niestety twórcom nadal nie udało się wypracować sensownego pomysłu na silniki – podobnie jak w Kultowym Falconie zostały one po prostu pomalowane na niebiesko.

W zasadzie jedyną rzeczą, do której można się na poważnie przyczepić, są wspomniane już blastery dalekiego zasięgu. Ich wieżyczki odlano razem ze skrzydłami promu, podczas gdy lufy zrobiono z plastiku. Z tego względu rozchodzą się one tam, gdzie powinny stykać się bez żadnych szczelin, a lufy mają tendencję do wyginania się. No, ale dają się naprostować.

Tak więc jeśli kupować jakiś model, to Lambdę warto. Dobra robota.

Prom jest oczywiście w gablocie, a rolę tylnej ścianki pełni kartka ze zdjęciem hangaru Gwiazdy Śmierci. Perspektywa ujęcia trochę nie pasuje do ustawienia promu, ale co tam.

A gazetka?

Z tym jak zwykle mam problem. Nie jest bardzo źle. Prom Lambda pozostaje promem typu Lambda i za to plus. Teksty dają się czytać bez większych zgrzytów – przeważnie. Miejscami bowiem zdarzają się dziwne wykwity, jak np. coś takiego o promie tyderiańskim:

Wzmocniono moc dwóch podwójnych działek jonowych. Istniała także możliwość zainstalowania dodatkowych dwóch wyrzutni rakiet, co spowodowałoby wzrost obrony defensywnej statku.

Nie wiem, co natchnęło autora/tłumacza/redaktora do stworzenia dwóch powyższych zdań, które poza spektakularną tautologią zawierają dwa błędy rzeczowe o trudnym do wydedukowania pochodzeniu: działka jonowe na cygnusowskim wariancie Lambdy oraz obrona za pomocą ciężkich rakiet (choć podobno najlepszą obroną jest atak, więc tu coś by było na rzeczy…). Jeszcze ciekawiej wygląda to, kiedy dowiemy się, że w wydaniu angielskim powyższych informacji w ogóle w tekście nie ma…

Czytaj dalej „Kultowe statki i pojazdy Star Wars 7: prom Lambda”