Star Wars: Death Star Assault

Któż z nas nie chciałby na chwilę zasiąść za sterami gwiezdnego myśliwca, przedzierać się przez hordy wrogów, zniszczyć wrogą stację bojową i zyskać względy księżniczki, która potem okaże się jego siostrą?

Słucham? Ten pan w imperialnym mundurze by nie chciał? Hm. Aha. Ale dla pana jest gra Imperial Ace

Zapytam jeszcze raz: któż z nas… Że co? Że to już było? X-Wing? Rebel Assault? X-Wing Alliance? Gierki na automaty i wczesne konsole? No tak. Ten motyw faktycznie jest już trochę oklepany, a mi nawet ostatnio śniło się uwalnianie kogoś z więzienia na stacji orbitalnej i ucieczka lekkim frachtowcem…

Ale co szkodzi przeżyć to jeszcze raz? Tym razem w wariancie na osobisty komunikator zwany też „komórką”. Dzięki grze Star Wars: Death Star Assault.

Death Star Assault to bliski krewniak wspomnianego Imperial Ace. Tutaj także mamy do czynienia z namiastką symulatora myśliwca kosmicznego (i nie tylko myśliwca, ale o tym dalej), i tu również widzimy swój statek zza rufy i możemy manewrować nim w obrębie ograniczonego korytarza, strzelając do nadlatujących z przeciwka lub z tyłu wrogów. Różnice widoczne są przede wszystkim w wykończeniach oraz w poziomie trudności, oraz oczywiście w tym, że teraz walczymy o wolność i demokrację, a nie o pokój i ład. Czytaj dalej „Star Wars: Death Star Assault”