O regresji, czyli Microsoft a wielki krok naprzód

Produkty Microsoftu są, jakie są: jedne lepsze, drugie gorsze. Ale za dwie rzeczy mam ochotę tę firmę rozszarpać. Obie związane z ogólnie pojętą użytecznością, czy raczej – antyużytecznością.

1. Przełącznik trybu zasilania w Windows 7.

Z racji pracy dość często potrzebuję żonglować trybem zasilania notebooka w prosty sposób – na biurku, z podłączonym zasilaniem muszę mieć ‚high performance’, podczas gdy w podróży albo na spotkaniu konieczny jest ‚power saver’. ‚Balanced’ nie używam praktycznie nigdy.

W windows Vista nie było z tym problemu – klik na ikonie bateryjki na pasu zadań, klik na odpowiednim planie zasilania i już.

Ale w Win 7 moduł ten „poprawiono”. Teraz z paska dostępne są tylko dwa tryby: ‚balanced’ i ostatnio używany. Żeby więc przełączyć między planami skrajnymi, muszę zamiast dwóch lewoklików zrobić klik prawy, wybrać z menu „power options” – otwiera się duże okno – i dopiero w tym oknie wybrać odpowiednią opcję. Na dodatek wydzieloną pod ‚additional plans’. Po czym zamknąć to nieszczęsne dodatkowe okno. Narzut jak na taką prostą czynność nieproporcjonalnie wielki i zupełnie bezsensowny.

Dlaczego wywalono trzeci z podstawowych planów zasilania z paska? Nie mam pojęcia. W sieci istnieje mnóstwo stron, na których ludzie narzekają na ten problem, podobno był on zgłaszany podczas beta testów. Nie da się też w prosty sposób rozwiązać tej niedogodności – można albo przedefiniować sobie plan ‚balanced’ tak, żeby był dokładną kopią jednego ze skrajnych (mnóstwo roboty) albo… zainstalować jedną z szeregu darmowych lub płatnych aplikacji do zarządzania schematami zasilania. Tylko, że ja nie potrzebuję jakiegoś super-efektywnego zarządzania. Chcę po prostu móc szybko i sprawnie przerzucać między oszczędnym a wydajnym!

Wygląda to trochę tak, jakby Microsoft chciał dać zarobić na chleb twórcom wszelkiego rodzaju bloatware’u.

2. Excel 2007 nie umie otwierać różnych dokumentów o tej samej nazwie!

Poważnie. Jeżeli w różnych katalogach (pardon, folderach) mam pliki Excela o tej samej nazwie, edytor nie będzie ich w stanie równocześnie otworzyć. Dotyczy to również plików otwieranych zdalnie.

Załóżmy, że mam w Excelu specyfikację wymagań (albo raporty, albo cokolwiek innego). Jest ona wersjonowana w SVNie albo po prostu kolejne warianty rozróżniane są przez umieszczanie nowszych wersji w nowych katalogach o innej nazwie (z różnych przyczyn (np. automatyzacji procesów) same pliki nie powinny różnić się nazwą). Chciałbym otworzyć sobie równolegle dwie wersje tego samego pliku, aby je porównać czy coś… Ale nie mogę. Excel marudzi i nie pozwala. Jedyna możliwość to skopiować plik pod inną nazwę i dopiero wtedy go otworzyć.

Nie żartuję.

Reklamy

Komentarzy 6 to “O regresji, czyli Microsoft a wielki krok naprzód”

  1. agai3 Says:

    Tak, też w to drugie nie mogę uwierzyć za każdym razem, jak dostaję ten komunikat… No i jeszcze fantastycznie jest rozwiązane odpalanie wielu dokumentów w jednym oknie Excela. Też ułatwia porównywanie plików. Tyle, że to podobno można w jakimś rejestrze przestawić – dociekliwi znaleźli :P

    • Jeszcze w Excelu 2007 wkurza mnie to, że przy 2 otwartych dokumentach w pasku zadań mam 2 przyciski, ale już przy przełączaniu się alt+tab pojawia się dodatkowo ikonka reprezentująca chyba okno-matkę, która wprowadza dodatkowe zamieszanie.
      Chyba mocno oszczędzali na testerach.

  2. Glub Says:

    a czemu windows nie przełącza automatycznie trybów zasilania gdy jest podpięty pod zasilacz lub nie?

    • byq Says:

      przełącza, ale w danym momencie, jak chce się przełączyć, to są dwie opcje, a nie 3. Dla mnie też głupie,a i office 2007 też ma trochę absurdów

    • W każdym planie można zdefiniować dwa warianty, które są automatycznie przestawiane w zależności od tego, czy wtyczka jest podpięta, czy nie. Ale po pierwsze to znowu sporo roboty, a po drugie, chciałbym jednak mieć nad tym ręczną kontrolę. A nuż będę jednak potrzebował performance’u nie będąc na kablu…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: