Kultowe statki i pojazdy Star Wars 9: A-wing

A-wing jest myśliwcem, do którego mam duży sentyment – był on moją pierwszą ulubioną maszyną spod znaku Gwiezdnych wojen i pierwszym myśliwcem mojej pierwszej postaci w SW RPG. Dlatego kupno siódmego numeru Kultowych statków i pojazdów… zaplanowałem już dawno i dokonałem odpowiednich uzgodnień z działem finansowo-księgowym. Tymczasem jednak dostawa do mojej wsi nie mogła dotrzeć przez ponad dwa tygodnie (czyżby redukcja dystrybucji i/lub nakładu?), więc po myśliwiec typu A musiałem udać się aż na samo Coruscant.

Wcześniej obejrzałem sobie zdjęcia w Internecie i myśliwiec wyglądał na nich dość marnie, na szczęście opinie jego posiadaczy i wcześniejsze plany sprawiły, że obejrzałem go z bliska i jednak kupiłem.

Faktycznie A-wing pod względem jakości wykonania łapie się do pierwszej trójki, obok Lambdy i TIE/x1. Nie zaszkodził mu nawet duży udział plastiku w całej konstrukcji – posłużył on za budulec silników, stateczników i działek, czyli niemal połowy maszyny. Z metalu sporządzono natomiast główny korpus myśliwca oraz… owiewkę kabiny. Nie rzuca się to jednak za bardzo w oczy – oczywiście dużo lepiej byłoby mieć przezroczystą kabinę z pilotem w środku, ale stalowa „szyba” mimo wszystko za bardzo nie razi.

Dużo bardziej rzucają się w oczy dwie kolorowe plamy na „masce” myśliwca. W oryginale były tam bardziej stonowane kalkomanie przeszczepione z komercyjnego modelu odrzutowca: standardowe trójkąty z ostrzeżeniem o wybuchowych ryglach. Tu postanowiono odwzorować je za pomocą kropek farby, które są zbyt jaskrawe i dla mnie wygląda to tak, jak gdyby maszyna należała do jakiejś brytyjskiej eskadry w siłach Sojuszu Rebeliantów. Ale spokojnie – widziałem też egzemplarze myśliwca bez tych emblematów, tyle, że nieco gorzej pomalowane w innych miejscach.

Wnętrz silników tym razem nie pomalowano w żaden szczególny sposób i po przygodach z Falconem i Lambdą jest to moim zdaniem najsensowniejsze wyjście. Kto będzie bardzo chciał, to już sobie sam zwaloryzuje :)

Myśliwiec jest więc godny polecenia. A co z gazetką?

A z gazetką jest tak, że zaczyna mnie coraz bardziej denerwować. Od pierwszego numeru praktycznie nie zmieniła się ilość literówek, drobnych przeinaczeń oraz błędów, które dobitnie pokazują, że wydawcy nie zależy na czytelniku i woli oszczędzać na korekcie i redakcji, zarówno stylistycznej, jak i merytorycznej. Teksty robią wrażenie nie przeczytanych ani razu w całości przed oddaniem do druku. Pomylona odmiana wyrazów, literówki w nazwach własnych i imionach (Rom Mohr zamiast Mohc), niezdarności składniowe…

Szczytem jest plakat na rozkładówce z kompletnie pomylonymi podpisami i danymi: A-winga wyposażono w torpedy wstrząsowe, pierścienie służące do wektorowania ciągu podpisano jako „silniki manewrowe”, silniki manewrowe – jako „dyszę” (?) a stateczniki pionowe to „ruchome stabilizatory” (na dodatek na rzucie pionowym podpisana tak strzałka wskazuje na silnik).

Do tego trzeba dorzucić szereg pomniejszych pomyłek (np. „statek flagowy floty Imperium” ) oraz problem braku zgodności z kanonem polskich tłumaczeń: „Corelliański” zamiast „koreliańskiego”, „Nowy Porządek” zamiast „Nowego Ładu” itp.

Do wyłapania wielu z powyższych błędów naprawdę nie trzeba zawodowego korektora – wystarczyłoby, żeby ktoś po prostu poświęcił pół godziny na przeczytanie ostatecznej wersji magazynu przed puszczeniem jej do druku. Albo wrzucił teksty w jakiś edytor z autokorektą. Czy to jest naprawdę dla deAgostini takie trudne?

No dobrze, trochę sobie pomarudziłem, więc teraz jeszcze szybki spis treści:

  • A-wing w bitwie nad Endorem
  • Crix Madine (a czemu nie Dodonna albo Blissex?)
  • A-wing jako taki
  • Havoc pana Nyma (czemu nie R-22 Spearhead? ;) Albo chociaż „A-wing” z KOTORa?)
  • A-wing na rozkładówce
  • Wioska Ewoków (komponuje się chyba z Madine’em?)
  • Komandosi Sojuszu (fajnie opracowane na podstawie rulebooka o SpecForce, niestety jak zwykle krótko)
  • Impreza na Coruscant po śmierci Palpatine’a
  • A-winga historia modelu (i mój ulubiony A-W w biało-niebieskim malowaniu)
  • Quiz. Pytanie nr 2 głupie, bo treść brzmi „czy Madine kiedykolwiek leciał krążownikiem Sojuszu”, a odpowiedź, że w RotJ miał takowym dowodzić, ale sceny te wycięto. Lecieć to raczej w życiu mu się zdarzyło, np. podczas odprawy przed wylotem pod Endor… Ale to błąd oryginału, nie tłumaczenia.

No i co z tym fantem zrobić? Na jakość modeli polski wydawca nie ma wpływu, ale teksty to zupełnie inna sprawa. Warto by było pokazać, że ma się trochę szacunku do klienta. Czy nie dałoby się poprawić nieco jakości tej nieszczęsnej gazetki?


A tu inne recenzje z serii: Kultowe statki i pojazdy Star Wars ogólnie i Sokół Millennium / Kultowy X-wing / Kultowy TIE Advanced x1 / Kultowy myśliwiec przechwytujący Jedi / Kultowy prom imperialny

Odpowiedzi: 7 to “Kultowe statki i pojazdy Star Wars 9: A-wing”

  1. byq Says:

    A nie wiesz jakie jeszcze mają być modele do końca serii? Bo mi by zależało z deka na separatystach, a nawet na swojej stronie nie piszą co będzie trochę dalej niż za kilka tygodni. Jakieś plotki?

  2. Warto jeszcze dodać, że jako ojczystą planetę Madine’a podano Axxilę, co nie zgadza się z innymi źródłami. Ale model zacny, choć mi bardziej przypadł do gustu T-47 – majstersztyk.

  3. O, na polskiej stronie dopisali dwa nowe: po bombowcu TIE będzie B-wing i Scimitar Dartha Maula.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: