Archiwum dla Sierpień, 2011

Taki sobie Botajef

Posted in Sluis Van with tags , , , , on 31/08/2011 by NLoriel

Nowy opis na Sluis Van – znany przede wszystkim z Ataku klonów frachtowiec coruscański Botajef AA-9.

Przy okazji naprawiłem też google’ową wyszukiwarkę oraz dodałem mnóstwo buttonów w rodzaju ‚lubię to’. Strony SV na Facebooku nie założyłem, bo nie umiem ;)

Po latach przerwy szykuję też przygodę do SW RPG, ale w dzisiejszych czasach chyba nie ma jej już w ogóle gdzie opublikować?

Reklamy

Aktualizacja na Sluis: H-60 Tempest oraz CR-20

Posted in Sluis Van with tags , , , , on 20/08/2011 by NLoriel

Dziś (czy raczej wczoraj wieczorem) doszły na Sluis Van dwa opisy statków kosmicznych: bombowiec Slayn&Korpil H-60 Tempest oraz wojskowy transportowiec CR-20.

Tempest jest o tyle ciekawy, że powstał na podstawie wczesnego szkicu koncepcyjnego myśliwca, który potem stał się B-wingiem.

Na tej samej zresztą podstawie powstała ilustracja do Black Ice, która jest powszechnie uznawana za przedstawiającą jednostkę abordażową typu Spiral

Pojawił się poza tym problem ze zintegrowaną wyszukiwarką Google, ale na razie będzie to musiało poczekać – problem tkwi raczej po stronie „wyszukiwarkowego giganta”, więc może rozwiąże się sam… Za to katalog statków kosmicznych działa cały czas :)

Niespodzianki w umowie z T-Mobile

Posted in Caveat emptor with tags , , on 05/08/2011 by NLoriel

Przenieśliśmy telefon Pani Admirałowej z wariantu na kartę na abonament w T-Mobile. Przez chwilę było spokojnie, ale oto w środku urlopu przychodzi informacja od operatora, że aktywowano bezpłatną (przez 7 dni) usługę SMS „dowcip dnia” i żeby z niej zrezygnować, należy wysłać SMSa na numer taki to a taki (darmowy).

Znając rozmaite chwyty naszych wspaniałych operatorów telefonii komórkowej i podmiotów zatrudnionych przez nich do prowadzenia „konkursów” SMSowych (tych, za które UOKiK regularnie wlepia im kary), których nie można nazwać inaczej jak naciągactwem, i to, że z reguły tam również w SMSach widnieją zapewnienia o ich „darmowości” (ale już nie o darmowości udziału w konkursie), postanowiliśmy przeczekać i rozwiązać sprawę mailowo. W międzyczasie  na komórkę zaczęło przychodzić dodatkowo coś udającego gazetę w formacie MMS.

Mail wysłany do operatora przez trzy dni pozostawał bez odpowiedzi, przyszedł natomiast SMS z informacją, że darmowy okres subskrypcji już się skończył i od teraz będą naliczane opłaty. Pan Admirał był już w domu, usiadł więc nad spisaną maczkiem liczącą zaledwie trzy strony A4 umową i faktycznie, gdzieś pod koniec, między informacjami o szczególnych przypadkach roamingu a kaucjami i karami umownymi znalazł w niej akapit o włączeniu „w przeciągu 30 dni” wspomnianych usług… Darmowe SMSy zostały po takiej „autoryzacji” wysłane i problem spamu zniknął. Niby sprawa oczywista, należało czytać, co się podpisuje. Formalnie T-Mobile jest OK.

Ale niesmak pozostał.

Bo:

  1. Brak było informacji od dealera przy podpisywaniu umowy o takiej niespodziance w jej treści.
  2. Dziwnym trafem trzecia strona umowy została bardzo słabo wydrukowana, a tekst o „bonusowych” usługach był zaszyty nie między opisami innych usług, ale pod jej koniec, wśród informacji zupełnie ich nie dotyczących.
  3. Nieszczęsna „Gazeta SMS” przychodziła faktycznie przez 3 dni, a nie opisane w umowie 7, zanim pojawiła się wiadomość o rozpoczęciu naliczania opłat.
  4. Wiadomości były dobierane zupełnie nie pod target, a większością „dowcipów dnia” można by się pochlastać lepiej, niż czerstwym sucharem.

Jaki z tego morał?

Trzeba dokładnie czytać wszystko od deski do deski, nawet jeśli do tej pory kontrahent zachowywał się zupełnie w porządku. Do tej pory traktowaliśmy naszego operatora (Era, później T-Mobile) jako podmiot raczej zaufany, nie usiłujący wywijać brzydkich numerów. Jedna wpadka przy zmianie łącza internetowego poszła w niepamięć, jako wypadek przy pracy. To już się skończyło.

T-Mobile całkowicie straciło moje zaufanie (gratulacje, „markieterzy” od zwiększania sprzedaży), a ja straciłem dużo czasu i w przyszłości stracę jeszcze więcej na dokładne czytanie wszystkich papierków, załączników i regulaminów i sprawdzanie, czy gdzieś tam przypadkiem nie zapisuję operatorowi mojej nerki.

Lajf is brutal. Caveat emptor.

Inni też zauważyli ten problem.
A obrazek stockowy stąd: http://dvice.com/archives/2010/07/4-million-fake.php

Kultowe statki i pojazdy Star Wars 12: Y-wing

Posted in Kultowe statki i pojazdy Star Wars with tags , , , , on 04/08/2011 by NLoriel

Myśliwiec kosmiczny Koensayr BTL-S3 Y-wing to jedna z moich ulubionych maszyn ze świata Gwiezdnych wojen – nie ze względu na osiągi, dane techniczne czy historię, ale przede wszystkim z powodu swojego wyglądu.

W świecie używanych, przybrudzonych i nieco szwankujących statków kosmicznych filmowy Y-wing ucieleśnia ideę „statku dla Kowalskiego” niemal równie dobrze, jak Sokół Millennium. Z odrapanym lakierem, zdjętymi płytami pancerza i nie narzekającym na nadmiar wolnego czasu astromechem maszyna ta musiała podobać się amerykańskiej młodzieży i „starszej młodzieży” dłubiącej w swoich pick-upach i żyjącej w klimatach American Graffiti… Powinna również przypaść do gustu masowo kupującym używane samochody Polakom, mimo, że na burtach nie zainstalowano jej neonówek, a w wylotach silników – pierdzików.

Być może kierując się podobnymi sentymentami DeAgostini w 12 numerze Kultowych statków i pojazdów Star Wars zaserwowało nam właśnie ten myśliwiec. W wersji gazetkowej wygląda on tak:

Na pierwszy rzut oka model wizualnie prezentuje się bardzo dobrze. Skala troszkę ponad 1:144. Klasyczne, żółte malowanie, spora ilość detali, wieżyczka z działkiem jonowym wykonana lepiej, niż można by się było tego spodziewać. Niestety, po bliższym przyjrzeniu się zabawce, okazuje się, że choć wykonana nieźle, nie załapie się ona do ścisłej czołówki produktów DeAgostini. Czytaj dalej

Update na Sluis Van i newsy o nowej grze…

Posted in Gwiezdne wojny, Hologry, Sluis Van with tags , , , , , , on 03/08/2011 by NLoriel

Po przerwie związanej m.in. z urlopem na Sluis Van dwa nowe opisy:

A skoro już jesteśmy przy myśliwcach, to wczoraj (czasu USA) oficjalnie ogłoszono coś, o czym plotki krążyły już od pewnego czasu: nowym licencjobiorcą na bitewniaki, gry karciane i fabularne spod znaku SW jest Fantasy Flight Games. W zapowiedziach jest na razie pro-rebeliancka gra karciana oraz, uwaga, X-wing – gra figurkowa dla dwóch graczy.

Jeden z graczy będzie rebeliantem kontrolującym X-wingi, drugi – imperialistą dowodzący TIE Fighterami. Myśliwce mają różnić się możliwościami, np. na X-W możliwe będzie przeprowadzenie napraw dzięki droidowi astromechanicznemu, natomiast TIE/ln dysponować ma dla równowagi specjalnymi manewrami unikowymi.

Rozgrywka toczyć się ma w skali taktycznej, co każe szacować ilość myśliwców po każdej ze stron na od jednego do eskadry. Autorzy zapowiadają rozmaite scenariusze rozgrywki i „szokująco szczegółowe i wspaniale pomalowane” figurki, oraz oczywiście rozszerzenia z dodatkowymi jednostkami.

Zestaw startowy, zawierajacy zasady, karty, figurki myśliwców itp. ma pojawić się na rynku w 2012 roku i kosztować 40 USD.

Strona poświęcona nowej grze – tutaj.

PS. Dzięki dla Droida Lorienjo za informację – news na Holonecie.