Archive for the O dzienniku pokładowym Category

Sluisjańskie podsumowanie roku 2012

Posted in Gwiezdne wojny, O dzienniku pokładowym, Sluis Van, Wojny.net on 07/01/2013 by NLoriel

Styczeń, nowy rok, trzeba coś podsumować.

Na początek półtora zdania nudnych liczb. Dziennik Pokładowy wyświetlony został w 2012 roku 17000 razy, co daje średnio 45 odsłon dziennie. Najwięcej osób – 264 – odwiedziło nas 16 maja i prawdopodobnie miało to związek z 15 urodzinami Sluis Van oraz pierwszym z konkursów urządzonych z tej okazji. Dużym powodzeniem – szczególnie wśród fanów na fejsbuku – cieszyło się również kalendarium, czyli kartka z kalendarza sprzed 15 lat.

Najpopularniejszym artykułem w tym roku licząc globalnie była oczywiście Wishlista, ale jeśli chodzi o teksty bogatsze merytorycznie, to największym i niesłabnącym powodzeniem cieszy się opublikowany w 2009 roku tekst Bismarck, Victory, Malevolence. Ciekawostką jest też fakt pojawienia się na wykopie linku do artykułu o zachowaniu kierowców w Moskwie.

A skoro już wylądowaliśmy przy kwestiach geograficznych, to oczywiście „dziennik” najczęściej odwiedzają internauci z Polski. Drugie miejsce (czterokrotnie mniej wizyt) zajmują przedstawiciele nacji amerykańskiej, a następnie – niemieckiej oraz ci z UK. Ciekawostką są pojedynczy goście z Botswany, Nigerii, Peru, Wenezueli, Maroka, Łotwy, Mongolii i Pakistanu (to ostatnie to może jakaś amerykańska drona, która nudziła się na patrolu i postanowiła poczytać o swoich bardziej zaawansowanych technicznie kuzynach).

Jeśli chodzi o konkretnych, aktywnych i dających się zidentyfikować gości, to wykształciło się tu już pewne stałe grono, któremu chciałbym przy okazji podziękować za współtworzenie Stoczni. Wy wiecie, kim jesteście :)  Tegoroczna czołówka komentatorów pod względem ilości wpisów (licząc też te konkursowe) wygląda zaś tak:

  •   Krzysztof Sowa
  •   Stele
  •   dArth URO
  •   Solon
  •   Runic Guardian

Jeżeli stworzycie sobie konta na Gravatarze, to macie szansę na zmianę tych stworów na coś bardziej (albo mniej) cywilizowanego ;)

A teraz, tak pokrótce, co wydarzyło się przez ten ostatni rok:

Zarówno aktualizacje na Sluis Van, jak i publikacje w dzienniku pokładowym zaczęliśmy z pewnym opóźnieniem, bo 29 lutego. Było to oczywiście planowane – taka data nie zdarza się wszak co roku.

8 marca (też dobra data) ruszył katalog statków kosmicznych według producentów – generowany półautomatycznie, bo nikt nie miałby zdrowia, żeby zrobić i utrzymywać coś takiego ręcznie… Mniej więcej wtedy umarł również plan kupowania i recenzowania kolejnych wydań Kultowych statków i pojazdów SW – koszty inwestycji okazały się zbyt wysokie, a zysk – mizerny. Poza tym pierwsze miesiące A.D. 2012 były dość spokojne, bo równolegle w tle trwały tajne prace nad antologią fanów SW 2010-2011.

Okładka antologii - bardzo starwarsowaMimo tego spowolnienia, w początkach marca ruszył oficjalny fanpejdż Sluis Van na Fejsbuku, który kilka dni temu przekroczył magiczną(?) liczbę 200 lajków (uwielbiam tę całą nowomowę).

16 marca opublikowaliśmy 450 opis statku kosmicznego. Pod koniec miesiąca ruszył natomiast konkurs, w którym można było wygrać wspomnianą wcześniej antologię, a równocześnie nieco lepiej poznać tajemniczą postać Pani Admirałowej. Odpowiedzi były na tyle interesujące, że poza wysłaniem obiecanej nagrody zmuszeni byliśmy dodatkowo naruszyć zapasy chałwy z rezerw strategicznych Sluis Van.

W początkach maja sięgnęliśmy w najbardziej zamierzchłą przeszłość świata Gwiezdnych wojen i opisaliśmy statki z serii Dawn of the Jedi (strona digital.darkhorse.com to straszny pożeracz pieniądzy, ale z drugiej strony świetne źródło do szybkiego zdobycia jakiegoś komiksu, w którym pojawił się jakiś statek kosmiczny wymagający opisania). Umieszczenie tych opisów było preludium do świętowania naszej własnej „dinozaurowatości”, bo 16 maja odtrąbiono oficjalnie 15-lecie istnienia Sluis Van. Wspominki, konkursy, chałwa… Impreza przeciągnęła się do końca miesiąca.

W czerwcu i lipcu pracowaliśmy wytrwale nad The Essential Guide to Warfare, który dostarczył nam mnóstwa wartościowych informacji dotyczących okrętów, kampanii i klasyfikacji. W dzień niepodległości USA miało też miejsce inne radosne wydarzenie: zyskaliśmy nowego, czwartego już członka załogi Sluis Van (nie licząc psa (którego nie mamy)), który wytrwale pracuje nad jakością wytwarzanych przez nas produktów.

Sierpień był miesiącem aktualizacji serwisu wojny.net, a także pierwszych konkretnych informacji o amerykańskim i polskim wydaniu figurkowego X-winga. We wrześniu kontynuowaliśmy prace nad EGW, a następnie Lord Admirał udał się w dłuższą podróż służbową na Ryloth, skąd przywiózł antyczne popiersie Obi-Wana Kenobiego.

W listopadzie dzięki wspomnianej delegacji oraz prezentowi od Pani Admirałowej ruszył cykl przeglądu lekkich frachtowców koreliańskich, który zakończył się wraz z końcem roku opisami dwóch unikatowych stateczków: YT-XC oraz F-LERa.

No a na dobry początek roku pańskiego 2013 proponujemy dwa opisy nowe i jeden mocno odświeżony:

No i cóż… Niech się nam wszystkim darzy w A.D. 2013!

Nadchodzi nowa antologia Star Wars

Posted in Gwiezdne wojny, Holoksiążki, O dzienniku pokładowym with tags , , on 10/03/2012 by NLoriel

Okładka antologii - bardzo starwarsowaPamiętacie pierwszą antologię twórczości fanów Star Wars, wydaną dwa lata temu? W tym roku pojawi się druga: szybsza i bardziej intensywna.

Star Wars: Antologia fanów 2010-2011 ma liczyć prawie sto stron i zawierać felietony, recenzje, galerie, a także kilka tekstów napisanych na specjalne zamówienie. Będzie też okazja do śmiechu (oczywiście nie chodzi tu o pełny politowania śmiech nad fanami, którym chce się poświęcać czas i energię na tworzenie takich rzeczy) oraz zadumy… A nie, z tym ostatnim to trochę przesadziłem. Choć teksty „poważniejsze” także można będzie w Antologii znaleźć.

Jest tam też moja cegiełka albo dwie – z czego jedna to premiera pewnego tekstu, który przygotowany był pierwotnie do publikacji w Dzienniku pokładowym. Czy może być lepsza zachęta do zapoznania się z tą pozycją? ;)

Publikacja będzie dostępna (tak jak poprzednio) za darmo, do ściągnięcia w pliku PDF (hmm, a może dałoby się też MOBI? Muszę pogadać z wydawcą). W tym roku będzie jednak coś dodatkowego – wydanie fizyczne, wydrukowane na papierze, które można zabrać do plecaka albo uświnić zupą (nie należy czytać przy jedzeniu, ale czy nie można jeść podczas czytania?); szeleszczące kartkami, z kolorową okładką, charakterystycznym zapachem, ulegające samozapłonowi przy ok. 451 stopniach Fahrenheita itd. Wydanie oczywiście limitowane, nie bedzie dostępne w sprzedaży (kwestie licencyjne), ale kilka egzemplarzy będzie można wygrać w rozmaitych konkursach organizowanych przez tego i owego – między innymi na oficjalnej fejsbukowej stronie antologii.

Premiera 24 marca na Pyrkonie. Wersja elektroniczna – niecałe dwa tygodnie później.

Po wiecej informacji i nowości na bieżąco zaglądać należy tu: Star Wars: Antologia fanów 2010-2011 na fejsbuku.

Kilka statystyk za 2010 rok

Posted in O dzienniku pokładowym with tags , , on 06/01/2011 by NLoriel

WordPress.com ocenia, że dziennik admiralski czuje się całkiem dobrze:

Healthy blog!

The Blog-Health-o-Meter™ reads Wow.

Cyferki…

W roku 2010 70 nowych wpisów, w sumie już 154 notki. 130 nowych obrazków, zajmujących w sumie 36mb. Średnio 3 obrazki na tydzień (how come?).

Wyszukiwania…

Najczęściej wyszukiwane frazy: malevolence, sykomora, bismarck, spawacz, wrak bismarcka.

Najpopularniejsze posty…

1

The Making Of… opis statku Aing-Tii February 2010
2 comments

2

Wishlista June 2010
126 comments

3

Bismarck, Victory, Malevolence April 2009
6 comments

4

Wishlista – archiwum April 2009
204 comments

5

Pieszy twój wróg, czyli samochodem po Moskwie June 2009
1 comment

Najpopularniejsza grafika:

Featured image

Rise of the Machines, czyli geneza dziennika pokładowego

Posted in O dzienniku pokładowym on 21/03/2009 by NLoriel

Dziś z rana strona wojny.net została znaleziona przez droida-zwiadowcę i w krótkim czasie zaatakowana przez dwa bataliony spam-droidów w sile ok. 1800 sztuk.

W celu odparcia zmasowanego ataku zaistniała potrzeba uruchomienia Akismeta. W tym z kolei celu konieczna okazała się rejestracja na WordPressie. I stąd ten blog…