Antologia twórczości polskich fanów SW za 2009 rok

Pod patronatem serwisu Star Wars Extreme ukazała się dziś rano antologia o zawartości sprecyzowanej w tytule niniejszej notki. Miło mi donieść, że znalazł się w niej m.in. artykuł mojego autorstwa, opublikowany po raz pierwszy w „Dzienniku admiralskim” – Bismarck, Victory, Malevolence. Pozbawiony wprawdzie tematycznie dobranych obrazków, w tym ryciny Thomas G. Webba, od której wziął swój początek, ale za to okraszony kilkoma dodatkowymi ilustracjami dobranymi przez redaktorów antologii.

Pozycja dostępna jest jako 140-stronicowy PDF do pobrania stąd. Wewnątrz sporo tekstów o The Clone Wars, recenzje i omówienia książek, gier, twórczości i działalności fanów… a także siedem tekstów „okołostarwarsowych”, do których zakwalifikował się m.in. wspomniany Bismarck… Tekstów jest sporo i nie wiem, czy ktokolwiek będzie się w stanie przegryźć przez wszystkie za pierwszym razem, ale w złapaniu oddechu powinny pomóc dowcipy rysunkowe z CartoonWars.

„Królowa powietrza i mroku”, Poul Anderson

krolowa_powietrza_i_mrokuFanom Gwiezdnych wojen tytuł „Królowej powietrza i mroku” (Queen of Air and Darkness) z pewnością kojarzy się przede wszystkim z jedną z kart do sabaka, figurą przyjmującą wartość -2. Miłośnicy legend arturiańskich z pewnością skojarzą ten tytuł z Morgase, obecnie zazwyczaj utożsamianą z Morganą. Dla fanów D&D będzie to jedna z bogiń, i tak dalej, i tym podobne… Zawsze chodzi jednak o jakąś wiedźmę o dość niemiłych intencjach.

Tak jest i tutaj. Lądujemy bowiem w kolonii gwiezdnej dość oderwanej od cywilizacji, gdzie dzieją się dziwne rzeczy… Ludzie epoki rozumu i technologii zaczynają wierzyć w baśnie i podania ludowe, szerzą się przesądy, powstają pieśni ludowe sławiące radość życia w orszaku zjaw, a dzieci są porywane z najpilniej strzeżonych miejsc i nigdy nie zostają odnalezione – a za to szeregi zjaw opisywane w relacjach z czasem wzbogacają się o istoty przypominające ludzi.

Królowa powietrza i mroku działa.

Następuje kolejne porwanie, policja jest bezradna, do akcji wkracza więc prywatny detektyw. Nadnaturalnym zjawiskom będzie chciał przeciwstawić siłę umysłu i technologii. Czy gusła i przesądy okażą się mieć jakąś realną podstawę? Czy „ktoś za tym stoi”, a może to naturalna reakcja umysłowa ludzi żyjących na pograniczu, a wszystko ma najzupełniej prozaiczne wyjaśnienie? Na to pytanie odpowiedzieć może tylko Eric Sherrinford, licencjonowany detektyw.