Prom eskortowy, stacja kosmiczna, YT-1000 i ser masowego rażenia

W ramach zagłuszania ciszy kilka wypisów z notatnika stoczniowego kronikarza:

18 października

Na Sluis Van pojawiły się dwa nowe opisy: transportowiec eskortowy Beta oraz stacja szptalna typu Haven. Beta to niezwykle rzadko pojawiająca się w źródłach jednostka wymyślona na potrzeby X-Wing Alliance, zasadniczo przeróbka znanego wszystkim już z TIE Fightera transportowca szturmowego ATR-6. Stacja zaś pochodzi oczywiście z serialu Clone Wars, a konktetnie – z odcinków o polowaniu na Malevolence.

24 października

Rylothański ser masowego rażenia (przedarł się przez opakowanie, folię, hermetyczny pojemnik z plastiku i drzwi lodówki) rozbrojony przez zespół saperski i wywieziony na poligon na Kessel celem zdetonowania.

4 listopada

Rarytas dla smakoszy, gratka dla koneserów – oto zawitał do nas lekki frachtowiec koreliański YT-1000. Tym samym pewna jednostka z salonu stała się, hm, jeszcze bardziej niekanoniczna? Czy też jej status zupełnie się nie zmienił?

Smacznego!

Wstyd i skandal… ale i aktualizacja.

Długa przerwa i tylko jeden opis… Nie ma się czym chwalić. Ale nie chwalić się jeszcze gorzej.

Poza tym trochę aktualizacji w oparciu o The Essential Guide to Warfare:

Napisałbym coś więcej, ale wordpressowy edytor coś dzisiaj szwankuje, a na Sluis Van trwają gorączkowe przygotowania do wysłania delegacji na Ryloth. A więc miłego czytania i – do przeczytania.

Sporo zmian na Sluis Van

Krążownik liniowy Praetor. Autor i źródło obrazka: Ansel Hsiao, The Essential Guide to Warfare, Titan Books

Kronikarski obowiązek nakazuje odnotowanie potajemnych aktualizacji na Sluis Van z ostatnich dwóch miesięcy… Oto one (uważny Czytelnik wybaczy copy-paste ze strony; nieuważny nie zauważy):

Na początek dwa smakowite kąski prosto z The Essential Guide to Warfare: krążownik liniowy typu Praetor oraz pancernik Bellator.

A teraz aktualizacje: A-wing – więcej o historii powstania i o Spearheadzie; Bulwark – rys historyczny; E-wing – zmian, że ho ho.

Gwiazda Śmierci wzbogaciła się o jeszcze więcej historii i na moment wysunęła się na prowadzenie w rankingu na najdłuższy opis…. Ale szybko przegonił ją Gwiezdny superniszczyciel typu Super / Executor – między innymi dzięki fragmentowi o okrętach, które były inspiracją do jego zbudowania, ale nie tylko. Więcej podobnych atrakcji pojawiło się również w tekstach o Gwiezdnym Niszczycielu typu Imperial oraz o Eclipse.

Dla równowagi, po stronie rebelianckiej kolejne (i miejmy nadzieję – ostatnie) porządki w krążownikach kalamariańskich: MC80, MC80a oraz to, od czego wszystko się zaczęło, czyli kalamariański liniowiec pasażerski.

Przy drugiej Gwieździe Śmierci pojawiło się więcej szczegółów konstrukcyjnych; drednot Rendili ma więcej historii, a TIE Interceptor w końcu twarde źródło na to, że jego fabryczne oznaczenie to TIE/in. X-wing, co zaskakujące, również ujawnił nam nieco wstydliwych szczegółów ze swojego wnętrza oraz przeszłości, podobnie zresztą jak Y-wing, który dołączył nawet zdjęcie z młodych lat.

Warto jeszcze zauważyć, że Patrolowiec IPV-1 okazał się być najliczniej wyprodukowaną imperialną jednostką wojenną w historii, zapoznać się ze „starszymi nowościami” u Acclamatora oraz Subjugatora/Malevolence oraz kanonierki LAAT/i, a na zakończenie zajrzeć do tekstu o slangu, który wzbogacił się o troszkę nowych pojęć.

W sumie 2 nowe opisy i ponad 30 aktualizacji. Załoga Sluis Van życzy miłej lektury!

Dwa nowe opisy i sporo uzupełnień…

Aktualizacja na Sluis Van, a w niej:

  • Lantillian Short Hauler – wypłynął podczas grzebania w starych podręcznikach West End Games
  • Delaya – statek kurierski ze starych komiksów spod znaku Opowieści Jedi, w odpowiedzi na życzenia z komentarza, którego jeszcze nie zdążyłem zmoderować (wstyd), ale, jak widać, czytam…

Poza tym w czytaniu mam The Essential Guide to Warfare, w związku z czym pojawiło się sporo informacji z niego pochodzących. Między innymi „pancernik” Rendili okazał się nieco starszy, niż to się do tej pory wydawało, a pancernik kumauryjski i drednot Invincible otrzymały trochę więcej konkretnej historii (z grafiką tego środkowego poczekam, aż ktoś ją zeskanuje lepiej, niż ja bym to zrobił). Lotniskowiec typu Endurance oraz Gwiezdny Niszczyciel typu Nebula maja natomiast nową grafikę (w Przewodniku jak i na Sluis) i być możetym razem będzie to wersja ostateczna?

Doszło też trochę informacji historycznych jeżeli chodzi o wyposażenie i uzbrojenie:

Do tego sporo innych uzupełnień – głównie daty, źródła itp.

Wykopki coraz głębsze…

Dość dawno nie było aktualizacji na Sluis Van, ale tym razem zwalimy to na karb dalekiej podróży w przeszłość, która była konieczna, aby wydobyć dwa eksponaty archeologiczne:

  • Tho Yor – statek, który wziął niebagatelny udział w formowaniu organizacji, która stała się w końcu Zakonem Jedi. A na dodatek, jeśli dobrze poszukać, to w jego wyglądzie można znaleźć pewien akcent imperialny…
  • Myśliwiec Hunter – wykorzystywany przez Je’daii w czasach przedrepublikańskich, kiedy jeszcze Rakatanie biegali sobie bezkarnie po Galaktyce.

Obie te zabawki pochodzą z serii komiksów Dawn of the Jedi, która jest opowieścią o Tytanach… tzn. o Tythonianach, osadzoną tysiące lat przed epokami dotychczas opisywanymi. Zgodnie z duchem czasów komiksy można sobie poczytać online – za 2-3 dolary od szuki – na digital.darkhorse.com.

Powróćmy jak za dawnych lat / w Loronara i Curicha świat…

Dzisiejszą aktualizację sponsorują stare jak świat podręczniki West End Games sprzed niemal ćwierć wieku: Campaign Pack oraz Isis Coordinates. Prosto z nich wydobyłem na światło dzienne:

Poprzednia aktualizacja nie załapała się na wpis w „Dzienniku”, więc z kronikarskiego obowiązku oraz z niekłamaną satysfakcją odnotowuję, że 16 marca na Sluis Van pojawił się 450 opis – a był to republikański niewykrywalny statek kosmiczny z telewizyjnych Wojen klonów.

Ze zmian technicznych natomiast: podszlifowałem porównywarkę, dodałem możliwość dodania do niej jednym kliknięciem wszystkich statków z danej sekcji i zwiększyłem limit jednostek do 25 (to dla posiadaczy wyjątkowo szerokich monitorów). No i znowu poniewczasie – odnotowuję zmiany na stronach sekcji. Z grubsza – doszło trochę grafiki :)

Na koniec zapowiedź: najprawdopodobniej już jutro wystartuje szybki konkurs związany m.in. z 15-leciem istnienia strony, w którym będzie można wygrać realny, papierowy egzemplarz Antologii Fanów 2010-2011 – jeśli ktoś zechce, to i z autografem jednego z twórców ;) Oczywiście, zgodnie z nowymi tryndami, żeby wziąć w nim udział, trzeba będzie zalajkować naszego fanpejdża. I w ogóle niebawem trzeba będzie być na fejsie, żeby czytać opisy statków. Szczegóły jutro.

O korzyściach płynących z zarazy candoriańskiej: Nune, Sigma i inne…

Epidemia uderzyła znienacka i przykuła admirała do jego kajuty… Na szczęście nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło i już krótko po powrocie do przytomności mógł on przysiąść nieco nad czekającymi od dawna zadaniami.

Opisy

Po pierwsze, pojawiły się dwa kolejne opisy. Oba to promy z ery Dziedzictwa Mocy: podstawowy dla Imperium Nune oraz dalekiego zasięgu – Sigma (Alliance Intelligence Reports już wykorzystały tę nazwę dla statku istniejącego w erze galaktycznej wojny domowej, ale widać ktoś się do tego nie dokopał…).

Nowa lista statków

Zabrałem się też za coś, o co kilka osób nachodziło mnie już od jakiegoś czasu, czyli o skatalogowanie statków (i okrętów) według ich producentów. Ręczne spisanie tego dla przeszło 450 jednostek byłoby potwornie pracochłonne, jeśli nie niemożliwe (z tego względu część dodatkowych list w katalogach statków kosmicznych jest zdecydowanie wybrakowana i nie wiadomo, czy kiedykolwiek zostanie wypełniona do końca, podobna jest również przyczyna, dla której niektórym statkom brakuje źródeł i datowania), ale na szczęście możliwe okazało się zaprzęgnięcie do pracy tzw. wysokiej technologii.

spawacz sluisjańskiNapisałem więc skrypt, który radośnie przebiega przez wszystkie opisy statków kosmicznych, spisuje ich producentów, a potem grupuje statki według tychże i generuje listę w formacie XML – takim, jaką jest w stanie zrozumieć mechanizm wyświetlania katalogów. Żeby całość działała w sensownym tempie, skrypt nie jest odpalany, kiedy przeglądasz Sluis Van. Uruchamiam go sobie lokalnie, po czym dopiero stworzoną przez niego listę wrzucam przy okazji aktualizacji na serwer (obym za każdym razem pamiętał, żeby to zaktualizować!).

Kiedy już podstawowa lista była gotowa, postanowiłem posortować producentów. Proste. Potem – posortować statki w obrębie poszczególnych producentów. Tu już było gorzej, bo domyślnie sortowało się po identyfikatorach jednostek, a nazwy trzeba było dodatkowo wyciągać z plików. Ale i to w końcu się udało (dygresja dla miłośników PHP i programowania w ogóle: w PHP naturalny, niewrażliwy na wielkość liter porządek sortowania może być wykorzystany do posortowania tablicy według jej wartości, ale nie według kluczy. Sprawia to czasami nieco kłopotów). Przy okazji wyszło na jaw, że niektórych producentów mam zapisanych na dwa albo trzy sposoby: Incom Corp. kontra Incom Corporation itp.

Tak więc w ramach operacji czyszczenia danych zaktualizowałem około 100 opisów, poprawiając im producentów. A potem naszła mnie szatańska myśl. Niektóre statki posiadają bowiem więcej niż jednego producenta, a automat w takiej sytuacji wyrzucał to na listę w postaci np. Incom / Subpro (dodatkowy „producent”). A może by zrobić tak, żeby w takiej sytuacji statek lądował i pod Incom, i pod Subpro?

Znowu trochę dłubania, po czym okazało się, że sukces jest połowiczny: na liście producentów pojawił się… drugi Incom (oraz drugie Subpro), pod którym(i) wylądowały wszystkie Headhuntery. O co chodzi?

Dopiero po dłuższych poszukiwaniach zorientowałem się, że tnąc nazwę na kawałki, nie usuwam z obu końców ewentualnych pozostających tam spacji… Krótko mówiąc, nazwa brzmiała „Incom „ oraz „ Subpro„. Spacji nie było widać, ale komputer je widział i tworzył dodatkowego producenta. Po wyeliminowaniu tej drobnej przeszkody lista była gotowa w stanie takim, jaka możecie ją już od dzisiaj podziwiać. Enjoy!

Twarzoczaszka

Czy artysta się wygłupia?Naszło mnie też na poeksperymentowanie trochę z Facebookiem. Powstał oficjalny fanpejdż Sluis Van, na stronie głównej pojawiła się ramka z avatarami (trochę było roboty z tym, żeby przerobić ją na taką bardziej „sluisjańską”), która pozwala m.in. lajknąć stronę. Zachęcam, bo czemu nie? Nic to w końcu nie kosztuje ;)

Czy coś się dalej będzie z tym działo? To zależy od Waszej reakcji oraz od predyspozycji sluisjańskich wyrobników (poza wielkim admirałem Thrawnem nikt w końcu nigdy nie wie, kiedy znowu wpadną w inną fazę cyklu życiowego). Czy soszal media to nowe łebdwazero, czy kolejna bańka? Tak czy inaczej pewne może być jedno – niebawem fejs i tak stanie się passee i trendsetterzy oraz early adopterzy będą musieli zmigrować na nowe pastwiska. Czy będzie to gugleplus? Czy czeka nas ucieczka do przodu? Czy na sali jest marketoid (w Wydawnictwie Amber znany jako android supermarketowy)? Czy zaraza candoriańska nadal jeszcze trzyma?

O tym wszystkim w następnym odcinku. Albo i nie.

Wtem! Dwa promy z wojen klonów i niespodziewany błąd.

Udało mi się chwilę podłubać nad Sluis Van (również dzięki motywującemu wpływowi Waszych wpisów, maili, pogróżek itd.) i oto efekty:

  • Prom T-6 (z Wojen klonów)
  • Prom typu Eta (też z Wojen klonów)
  • Skoro mam już w „katalogowni” mechanizm tworzenia dowolnych list i zestawień, przyszło mi na myśl, żeby uporządkować statki (i okręty) według oznaczeń. Do „typoszeregu greckiego” i „-wingów” dorzuciłem jeszcze alfabetyczny spis typów Gwiezdnych Niszczycieli. Choć nie dam głowy, że o czymś zapomniałem, bo było już późno…

Przy okazji zauważyłem też błąd – brak breadcrumbów w części sekcji (są np. w uzbrojeniu, a nie ma przy opisach statków). Dlaczego nikt mi o tym nie powiedział?

No to wracam do stanu hibernacji…

Opisy na Sluis i marudzenie o książkach

Dwa nowe opisy na Sluis Van: SW Galaxies dostarczyło nam statku górniczego Incom Y-8, The Old Republic natomiast – transportowca szturmowego BT-7 Thunderclap. Inspiracje w warstwie wizualnej są dość oczywiste… W przypadku tej drugiej jednostki nieodparcie nasuwa się pytanie: czy rzeczywiście wszyscy producenci statków kosmicznych w Galaktyce nosili kiedyś B-winga w tornistrze?

Z innych newsów – przeczytałem The Force Unleashed II oraz Revana.

Pierwsza z tych książek nawet dała się sympatycznie czytać, mimo, że jest silnie oparta na grze komputerowej. TFU 1 czytało się miejscami ciężko, jak sprawozdanie z przechodzenia kolejnych poziomów… W dwójce jest dużo lepiej, choć nadal nie idealnie (przy czym za ideał z braku innych przykładów trzeba uznać Dark Forces).

Na plus zalicza się autorowi zapoznanie się z budową i rozkładem wnętrz fregaty Nebulon, dzięki czemu nawet fanatyk statków kosmicznych (są tu tacy?) nie będzie zgrzytał zębami podczas lektury.

Szkoda tylko, że zabrakło odwagi, żeby nie dodawać do książki epilogu…

Gorzej z Revanem, może z powodu zbyt dużych oczekiwań. Spodziewałem się kontynuacji fabuł z KOTORów napisanej z podobnym do nich rozmachem, obawiając się tylko trochę, że kniga będzie równocześnie przygrywką do The Old Republic. Niestety, obawy spełniły się bardziej, niż sobie to wyobrażałem. The Old Republic: Revan to czytadło rzucone jako podpałka pod TORa, którego nie ratuje ani łatanie dziur spomiędzy KOTORa a KOTORa 2, ani kilka smaczków dla miłośników epoki, ani tym bardziej oraz trochę głupawych anagramów i gry z łacińskimi imionami oraz nazwami… Niby fabuła jest, niby nawet wciągająca, niby sprawdzeni bohaterowie… Ale to jakoś nie to. Zakończenie niby zaskakujące, ale tylko wtedy, kiedy ktoś ostatnie dwa lata spędził w ciemnej piwnicy bez kontaktu ze światem zewnętrznym i jakoś nie zauważył przeciekających przez klapę w suficie newsów o TORze. W przeciwnym razie wszystko można sobie aproksymować i tylko zastanawiać się, na ile autorowi starczy bezczelności. No i znowu niby na trochę starczyło, ale nie do końca.

Oczywiście główny zły znowu jest jeszcze bardziej zły, niż ktokolwiek do tej pory. Niebawem chyba w poszukiwaniu zagrożeń dla Galaktyki będzie trzeba sięgnąć po, czy ja wiem, rozumną istotę z antymaterii o rozmiarach układu lokalnego?

Na to, że mamy „złych-dobrych” Sithów, narzekał już wiele nie będę, bo taka konwencja jest konieczna, żeby w miarę duża ilość ludzi grała tą frakcją w nadchodzącej gierce…

Rozczarowany-m.