Co nowego?

Posted in Sluis Van, Wojny.net tagi , , , , , , , , , on 22/11/2009 by NLoriel

Kronikarski obowiązek nakazuje wymienić co następuje:

Na Sluis Van pojawiły się dwa nowe opisy: statek niewolniczy Y164 oraz myśliwiec SoroSuub Corsair. Wiem, że miał być Gozanti, ale czasem po prostu muszę pokazać coś rzadziej spotykanego, mniej znanego i w ogóle nie na topie. Poza tym lubię “domykać” kolejne źródła, a po zeszłotygodniowym krążowniku Kaloth te właśnie dwie jednostki pozwoliły mi przesunąć na drugą półkę pewien podręcznik…

W ogóle dawno nie było w dzienniku pokładowym informacji o aktualizacjach na Sluis, więc trzeba tu wspomnieć jeszcze o wcześniejszych. Dwa tygodnie temu zagościł u nas młodszy brat FiresprayaPhoenix Hawk, początek listopada natomiast odznaczył się opisem starego Y-winga oraz imperialnej fregaty drugiej klasy, w którą przekształcił się znany nam wszystkim z dawnych lat Rand Ecliptic.

Na wojny.net nasz Stały Korespondent o śmiechu godnym szalonego naukowca z pierwszej ligi zidentyfikował kilka dodatkowych jednostek z muzeum broni pancernej w Latrun. Nadal są jeszcze jednak wolne miejsca!

A tak już zupełnie prywatnie, moja i Pani Admirałowej Mapa Dobrej Pizzy wzbogaciła się o kilka lokalizacji – niekoniecznie dobrych.

“Świat finansjery”, Terry Pratchett, tłum. PWC

Posted in Holoksiążki tagi , , on 21/11/2009 by NLoriel

Dzięki Światowi finansjery nasz cykl wydawniczy w zasadzie doścignął już produkującego książki w taśmowym tempie Pratchetta. Tym razem mowa jest o bankach, kryzysie finansowym i sprzężeniu zwrotnym między doskonałym modelem a rzeczywistością. Do kompletu kolejne ogarnięte obsesją czarne charaktery oraz niestety coraz częściej wychodzący z cienia i tracący przez to na tajemniczości Patrycjusz. Pojawiają się znowu golemy, z którymi nie ma niestety takiej zabawy jak z trollami, debiutuje też klub miłośników Kichania Ekstremalnego.

No to teraz jeszcze futbol, a potem już wspólnie czekamy na poborcę podatkowego…

 

W sumie przyzwoita rozrywka na 24 godziny.

Hotdog po warszawsku

Posted in Fiesta Sluisiana, Terra Cognita tagi , on 20/11/2009 by NLoriel

Takie hot dogi to ani w Pradze (Eurohotdog pikantny drętwy), ani w Radomiu (hot dog po radomsku: bez parówki – copyright W.M.), a tylko na peronie 3. dworca PKP Warszawa Śródmieście.

Najważniejsza jest prażona cebulka.

Zakaz karmienia…

Posted in Funny tagi , , on 17/11/2009 by NLoriel

Bo gdy spoglądasz w głębię, ona spogląda w ciebie…

… a licha lepiej dziś nie budzić.

Gringo wśród dzikich plemion, W. Cejrowski

Posted in Holoksiążki tagi , , , on 12/11/2009 by NLoriel

gringo_duzaWiększość wypowiedzi na temat twórczości pisanej, filmowej czy około-muzycznej Wojciecha Cejrowskiego zaczyna się z reguły disclaimerem w rodzaju “To człowiek o bardzo kontrowersyjnych poglądach, ale…”, “Nie popieram postawy Cejrowskiego, ale…” lub dla odmiany “Każdy wie, że to porządny i prawy człowiek. Na dodatek…” Tu czegoś takiego nie będzie :)

Cejrowskiego-podróżnika poznałem stosunkowo niedawno – w gazetce pokładowej LOTu, gdzie w jednostronicowym felietonie opowiadał, jak to z braku wizy udało mu się przekroczyć granicę Hondurasu na… książeczkę ubezpieczeniową. Czytaj dalej »

Hajfa Reloaded

Posted in Wojny.net tagi , , on 29/10/2009 by NLoriel
ins_gal

INS Gal, izraelski okręt podwodny.

Pytają liczne głosy, dlaczego w ostatni długi weekend nie było aktualizacji na Sluis. A sprawa wygląda tak, że na pokładzie wynajętego myśliwca typu Phoebos krążyłem dość intensywnie po okolicach bliskowschodnich. Plonem nieoficjalnego rajdu na trasie Tel Awiw – Hajfa była między innymi możliwość porządnego zwiedzenia Muzeum nielegalnej imigracji i Marynarki Wojennej (tak, to jest pełna nazwa placówki) w drugim z tych miast.

A więc za pociechę w związku z brakiem nowych statków i okrętów kosmicznych, dorzuciłem na wojny.net trochę zdjęć okrętów prawdziwych. Zapraszam do galerii zdjęć z muzeum imigracyjnego i morskiego w Hajfie.

“Opowiadania fantastyczne”, H. G. Wells

Posted in Holoksiążki tagi , , , on 27/10/2009 by NLoriel

Dobrze czyta się jednego z prekursorów science-fiction wiek po powstaniu jego utworów.  Niektóre wizje przyszłości w miarę się sprawdziły, inne zupełnie nie… Ciekawym przeżyciem jest wczuć się w wiek, kiedy ludzką wyobraźnię pobudzały pierwsze próby skonstruowania maszyny latającej cięższej od powietrza, badanie głębin oceanicznych czy ostatnie poważne odkrycia geograficzne.

Wells podejmuje też wiecznie aktualne tematy moralności w nauce i odpowiedzialności za własne działanie. Przez pryzmat fantastyki można przyjrzeć się postawom i podejściu do nauki i rzeczywistości u ludzi sprzed stu lat… Sporo zdążyło się przez ten czas zmienić, ale duch pionierów i arystokratycznej turystyki eksploracyjnej jeszcze chyba nie zaginął, o czym świadczą przygody Fosseta czy Rutana.

W dwóch tomach “Opowiadań fantastycznych” znalazł się taki klasyk jak “Niewidzialny człowiek”, ale jest też wiele historii bardzo mało znanych. W ogólnym wydźwięku nie są one świetlanie optymistyczne, ale jednak dają nadzieję na to, że ludzie będą w stanie dochodzić do ładu sami z sobą i z otaczającą ich rzeczywistością oraz “postępem”. Wizja przyszłości u Wellsa jest zdecydowanie realistyczna, nie utopijna. Trochę jak w Gwiezdnych wojnach, tylko z nich w międzyczasie uszedł już gdzieś duch pionierstwa…

Opisy nie z tej planety

Posted in Sluis Van tagi , , , , , , on 19/10/2009 by NLoriel

Dzisiaj na Sluis Van pojawiła się kolejna porcja opisów, tym razem upływająca pod znakiem trudnych do wymówienia nazw: Kihraxz, Vaksai i Rihkxyrk.

Jak już wspomniałem w newsie na stronie głównej serwisu, jest jednak jeszcze jedna szczególna okazja aby zwrócić uwagę na te opisy. Powstały one bowiem – jako pierwsze w historii Sluis – poza powierzchnią naszej planety.

A konkretnie – na wysokości około 33 tysięcy stóp nad jej powierzchnią. Wyglądało to tak…

sluis_in_space

Myśliwiec Delta-7 do wygrania

Posted in Gwiezdne wojny tagi , , , , on 12/10/2009 by NLoriel

Miłośników sprzętu latającego zainteresuje być może informacja, że w najnowszym konkursie portalu Star Wars Extreme w kategorii “tekst twórczy” pierwszą nagrodą jest myśliwiec typu Delta-7 – w sam raz do postawienia sobie na półce lub w hangarze.

obistarfighter

Żeby wygrać, należy do końca grudnia nadesłać do redakcji SWEx własnego autorstwa opowiadanie lub inny tekst osadzony w realiach gwiezdnowojennych (np. wiersz albo tekst piosenki) i… postarać się, żeby był najlepszy :)

Poza tym można wygrać miecze świetlne, figurki itp. Szczegóły konkursu są tutaj. A regulamin – tutaj.

A co tam na Sluis Van?

Posted in Sluis Van tagi , , , , , , , , on 04/10/2009 by NLoriel

Na Sluis Van dwa nowe opisy. Klucz do nich to tym razem bycie następcą X-winga. Witamy więc R-28, który prawdopodobnie przez fakt leżenia długo w zakurzonym archiwum nie dorobił się żadnej sympatycznej nazwy; oraz CF9 Crossfire, maszynę kluczową w konflikcie między nowymi (póki co nawet najnowszymi) Sithami a Sojuszem Galaktycznym.

Kronikarski obowiązek nakazuje też wspomnieć o poprzedniej aktualizacji: Gwiezdny Niszczyciel typu Gladiator (Czy nie jesteś za krótki na Gwiezdnego Niszczyciela?) pojawił się wraz ze swoim pociotkiem Broadside’em i lżejszym nieco Tartanem. Jako jej uzupełnienie dorzuciłem dzisiaj opis rakiety diamentowo-borowej.

Myśliwców ogólnodostępnych zrobiło się nam ponad dwadzieścia, co skłoniło mnie do rozbicia tej sekcji na dwie, mniej opasłe. Swoją drogą ciekawe to – dziesięć czy piętnaście lat temu w stawce liczyły się praktycznie tylko maszyny wojskowe, poza nimi przewijał się gdzieś tam jedynie sporadyczny HeadHunter czy inna Zebra (opisana przy pomocy trzech zdań i stworzona tylko po to, żeby w jakiejś przygodzie RPG piraci mieli w ogóle czym latać). Ale potem weszły SW Galaxies, Wojny klonów i inne twory, w których graczom czy bohaterom niezależnym trzeba było dać sprzęt mniej lub bardziej cywilny… I tak dzisiaj mamy tych myśliwców ogólnodostępnych za trzęsienie.

Formalnie tę zmianę tłumaczy się tym, że Imperium wprowadziło drakońskie przepisy dotyczące prywatnego posiadania bojowych statków kosmicznych (o czym zresztą wszelkie sourcebooki pisały od zawsze, ale raczej chodziło tu o możliwość uzbrajania lekkich frachtowców w ogóle w coś większego, niż pukawka na mole), ale jakoś trudno mi się przyzwyczaić do myśli, żeby Stara (czy Nowa) Republika miała zezwalać na swobodny dostęp do sprzętu czysto myśliwskiego. Well…

A z zupełnie innej beczki – w kwestii gadżetów. Myślę, że pilotażowo będą to jednak kubki, jako prostsze do zamówienia, bo odpada cały kołowrót z rozmiarami. Nie wiem tylko, czy nie będę musiał poczekać z tym do czasu powrotu do kraju, bo niestety nie wszystko da się jeszcze załatwić od początku do końca przez sieć… :)